Urzędnicy ZUS-u niedawno utyskiwali na swoje pensje i grozili ogólnopolskim strajkiem. Mieli nawet zablokować wypłaty rent i emerytur, bo swoje zarobki uznali za skandalicznie niskie - przypomina "Fakt". Ale w tym czasie zaplanowali wyjazd do hotelu Rysy, gdzie dwuosobowy pokój ze śniadaniem kosztuje 160 zł za dobę.

To właśnie tam ludzie z ZUS wraz z rodzinami spędzają tydzień na integracyjnym wyjeździe. Po części jest on finansowany z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który co miesiąc płacą ze swej pensji pracownicy, resztę musieli już pokryć z własnej kieszeni.

Ale z tego wynika, że te kieszenie aż tak puste nie są i że z podatków Polaków na urzędników ZUS idą całkiem niezłe pieniądze - twierdzi bulwarówka. Z wyliczeń "Faktu" wynika, że średnio zarabiają miesięcznie około 2 tysięcy złotych. A przeciętny emeryt musi przeżyć za połowę tej kwoty. I nie stać go na to, by na tydzień wybrać się w góry na urlop.

Tymczasem urzędnicy ZUS korzystali z tego wyjazdu, ile się tylko dało. Po białym szaleństwie lądowali w basenie z ciepłą wodą. Oczywiście nie mogło zabraknąć także imprez przy muzyce góralskiej. Alkohol lał się tam litrami, a tańcom i śpiewom nie było końca - relacjonuje "Fakt".