W piśmie do trzech resortów Adam Bodnar podkreślił, że do biura RPO napływa coraz więcej sygnałów o uczniach, którzy w czasie epidemii znaleźli się poza systemem oświaty. Zauważył, że problem dotyczy nie tylko równego dostępu do nauki, ale także możliwego zagrożenia ich zdrowia i bezpieczeństwa.
Jak napisał Bodnar, mimo wielokrotnych prób nawiązania kontaktu z uczniami i ich rodzinami w niektórych przypadkach działania dyrektorów szkół i nauczycieli nie przynoszą skutku.
– zaznaczył.
RPO zwrócił uwagę, że pracownicy szkół mają ograniczone możliwości, aby interweniować w razie podejrzenia, że uczniowi dzieje się krzywda.
– wskazał Bodnar.
Dodał, że problemy z kontaktem z podopiecznymi zgłaszają także kuratorzy sądowi, streetworkerzy i inne osoby, które wcześniej udzielały dzieciom wsparcia.
– napisał.
Zdaniem Bodnara kuratorzy oświaty mogliby pomóc szkołom w dotarciu do uczniów z ewentualną pomocą, jednak brakuje w tej sprawie wytycznych.
Bodnar powołał się na informacje prasowe, z których wynika, że MEN nie udzielił odpowiedzi na kierowane m.in. przez senatorów i dziennikarzy pytania o szacowaną liczbę dzieci, które znalazły się poza systemem oświaty.
– zaakcentował.
RPO zwrócił się do ministra edukacji z apelem o podjęcie współpracy z ministrem spraw wewnętrznych i administracji oraz ministrem rodziny, pracy i polityki społecznej i wypracowanie odpowiednich rozwiązań, które mogłyby zapobiec wykluczeniu uczniów z systemu oświaty w czasie epidemii oraz dałyby szkołom skuteczne narzędzia do reagowania w sytuacji, kiedy istnieje podejrzenie zagrożenia dobra dziecka.