Otrzymaliśmy zgłoszenie w tej sprawie w sobotę wieczorem. 27-latek zamalowywał farbą nazwę jednego ze skwerów we Włocławku. Po przewiezieniu do komendy okazało się, że stan alkoholu w jego organizmie to 1,6 promila. Po czynnościach został oddany pod opiekę rodziny do wytrzeźwienia - powiedział PAP we wtorek st. sierż. Tomasz Tomaszewski z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji we Włocławku.

Reklama

Przyznał, że obecnie prowadzone jest postępowanie ws. wykroczenia z artykułu 85 Kodeksu wykroczeń. Chodzi o czynienie niewidocznym znaku drogowego.

Po zakończeniu postępowania skierowany zostanie do sądu wniosek o ukaranie tego mężczyzny. Za to wykroczenie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 5 tys. złotych - wskazał st. sierż. Tomaszewski.

Włocławski restaurator

Mężczyzną, który odpowie za wykroczenie, jest jeden z włocławskim restauratorów. Swój "wyczyn" transmitował on "na żywo" w mediach społecznościowych.

Stojąc przy tabliczce "Skwer im. Lecha i Marii Kaczyńskich" mężczyzna mówił na nagraniu, że według niego "to obraza dla tego miasta, aby coś takiego w nim istniało".

Dlatego, że robimy remont w naszej knajpie, postanowiłem wziąć farbę, której na co dzień używamy, i zamazać nazwę "Skwer Lecha i Marii Kaczyńskich" - mówił 27-latek.

Przypomniał, że wcześniej rozbił przed biurem poselskim PiS miskę ryżu.

Niedopuszczalny czyn

Uważam, że taki czyn, jak zamalowanie nazwy skweru, to coś niedopuszczalnego. Możemy mieć różne poglądy polityczne, ale dla głowy państwa należy się szacunek. Dodatkowo nazwa skweru jest wyrazem hołdu włocławian dla pary prezydenckiej, jak i wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. Nie ma więc mojej zgody na takie działania, które podejmuje ten mężczyzna - powiedziała PAP poseł PiS z Włocławka Joanna Borowiak.

Przedstawiciele Urzędu Miasta poinformowali, że w najbliższym możliwym terminie pojawi się nowa tablica w miejsce zdjętej, zamalowanej.