Obecnie, decyzją Ministerstwa Zdrowia, na trzecią dawkę szczepionki przeciwko koronawirusowi mogą liczyć osoby z zaburzoną odpornością, m.in. chorzy na raka, osoby dializowane oraz po przeszczepach.
Jak mówi Radiu ZET profesor Miłosz Parczewski, te grupy powinny zostać rozrzeszone o medyków, którzy narażają się na zakażenie, pracując z chorymi oraz o osoby starsze, które najciężej przechodzą zakażenie.
"Kwestia decyzji administracyjnych"
- dodaje prof. Parczewski. - podkreśla profesor.
Według prof. Parczewskiego, trzecia dawka dla tych grup powinna być dostępna jak najszybciej, żeby zmniejszyć ryzyko zakażenia, a tym samym liczbę chorych, którzy obciążą cały system. Wpływ na to, zdaniem prof. Parczewskiego, mogą też mieć szczepienia dzieci, które, choć w większości przypadków nie przechodzą ciężko zakażenia, w dużej mierze odpowiadają za transmisję wirusa.
- uważa prof. Parczewski.
Według niego, ważną rolę ma w tym obszarze MEiN, które powinno przekonywać rodziców do szczepienia, bo im więcej zaszczepionych, tym widmo nauki hybrydowej będzie się oddalać.