Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraiński intelektualista: Polacy, wybaczcie mi Wołyń

Sahryń, 10 marca 1944 r., akcja odwetowa oddz. Tomaszowskiego Obwodu AK wobec ukraińskich mieszkańców wsi. Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim
Sahryń, 10 marca 1944 r., akcja odwetowa oddz. Tomaszowskiego Obwodu AK wobec ukraińskich mieszkańców wsi. Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim /Media
"Może i na rękach moich wujków była krew niewinnych Polaków z Wołynia?" - zastanawia się Wołodymyr Pawliw, ukraiński publicysta. I ma żal, że prezydent Petro Poroszenko nie przeprosił Warszawy.

Wołodymyr Pawliw jest zachodnioukraińskim intelektualistą, znanym także z tekstów publikowanych w Polsce. Publicysta opublikował właśnie na portalu Zaxid.net tekst pod tytułem "Wybaczcie mi, bracia Polacy!".

Mój dziad Hryhorij Pawliw w latach 1918-1919 walczył przeciwko nowej Polsce, za co odsiedział półtora roku w Przemyślu. Moi wujkowie Iwan i Mychajło w latach 40. działali w nacjonalistycznej partyzantce, za co zesłano ich do sowieckich obozów. Żaden z nich nie chciał opowiadać, za co konkretnie siedział. Może na ich rękach była krew niewinnych Polaków z Wołynia i Galicji? Mam do nich żal, że nie opowiedzieli. Bo teraz zwracając się do Boga za każdym razem proszę: Panie, nie karz moich potomków, jeśli na rękach mojej rodziny jest krew niewinnie zamordowanych. Zwracam się też do moich licznych znajomych i jeszcze liczniejszych nieznajomych Polaków: wybaczcie mi, bracia!

11 lipca minęła kolejna, 71. rocznica "krwawej niedzieli", skoordynowanego ataku na 99 miejscowości, który uznaje się za początek zbrodni dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach mieszkających na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. W latach 1943-1944 w wyniku rzezi zginęło tu około 100 tys. Polaków. Polscy historycy obciążają winą za decyzję o rozpoczęciu ludobójstwa Dmytra Klaczkiwskiego, dowódcy okręgu UPA-Północ.

Większość Ukraińców o zbrodni wołyńskiej wie niewiele, albo traktuje informacje o niej jako wymysł sowieckiej propagandy, chcącej ten sposób oczernić ukraińskich nacjonalistów, których ideowym przywódcą był wówczas siedzący w niemieckim obozie Stepan Bandera.

Polityka ukraińskich władz nie pomogła zmienić tego stanu rzeczy. Prezydenci Łeonid Krawczuk, Łeonid Kuczma i Wiktor Janukowycz praktycznie w ogóle nie prowadzili polityki historycznej. Wiktor Juszczenko oparł ją na gloryfikacji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Armii Powstańczej jako ruchów państwotwórczych. W tej wizji historii nie było miejsca na Wołyń.

- czytamy.

Pawliw przypomina też o przyjaźni i wsparciu okazywanym przez Polaków. Wymienia nazwiska kolejnych polskich prezydentów - Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego - którzy wspierali Kijów w kontaktach z Europą.

  - podsumowuje Pawliw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUkraiński intelektualista: Polacy, wybaczcie mi Wołyń »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj