Były działacz opozycyjny podkreślił, że nie chciałby rywalizacji między Schetyną a Petru. Dodał, że są to dwaj zupełnie inni ludzi.

- Rzecz polega na tym, żeby obaj panowie w tych sprawach zasadniczych, ważnych dla państwa, ważnych dla swobód obywatelskich, mówili jednym głosem - stwierdził Władysław Frasyniuk.

Jako pole do współpracy wskazał wnioski składane do Trybunału Konstytucyjnego, które - jego zdaniem - co do jednego powinny być podpisywane zarówno przez posłów Platformy Obywatelskiej, jak i Nowoczesnej. - W ten sposób utrudnia się atak Jarosławowi Kaczyńskiemu - wyjaśniał.

Odnosząc się do sytuacji Platformy Obywatelskiej, przewidywał, że ugrupowanie to stanie się "partią do bicia". - Taką samą partią, jak (Viktor) Orban ma na Węgrzech socjalistów. Jak trzeba będzie, to wskaże palcem: "z tymi złodziejami chcecie trzymać?" - tłumaczył Frasyniuk. O samym Schetynie powiedział zaś, że obejmuje przywództwo w PO w krytycznym dla niej momencie. - Niewątpliwie ja mu życzę (...), żeby był silnym przywódcą opozycji, bo silny to taki, który ma zdolność do współpracy z pozostałymi partiami opozycyjnymi - mówił w TVN24.