Jan Pietrzak był pytany m.in. o to, co podoba mu się w działaniach rządu PiS. Wymienił m.in. program "Rodzina 500 Plus" oraz budową Obrony Terytorialnej przez Antoniego Macierewicza. Przekonywał, że za czasów Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego doszło do zniszczenia armii. Na argument o krytyce pod adresem szefa MON, odparł: To są drobiazgi, które wroga propaganda, czyli agencji Rosji i Niemiec, rozdmuchują do niebywałych rozmiarów, żeby zaszkodzić reformom Macierewicza.

- Młody chłopiec, który pomagał ministrowi jako asystent, napił się piwa albo coś palnął... I z tego robić aferę przez pół roku?! - stwierdził Pietrzak w "Do Rzeczy".

I dodał, że sprawa Misiewicza ma charakter marginalny w porównaniu z kolesiostwem panującym w Nowoczesnej. Sugerował, że należy się przyjrzeć kto  i za czuje pieniądze założył tę partię. Przyznał, że nie wszyscy nadają się na swoje stanowiska, ale nie można porównywać partii Petru i partii Kaczyńskiego. - Nowoczesna jest nikomu niepotrzebną partią, szkodliwą dla Polski. Nie ma żadnego programu poza podstawianiem nogi rządowi. To jest antypolska partia założona za czyjeś pieniądze - podsumował.