Grzegorz Kowalczyk: Dlaczego opozycja nie zdecydowała się na wysunięcie swoich kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa?

Cezary Tomczyk: W Krajowej Radzie Sądownictwa decyzje zapadać będą większością głosów, więc w praktyce nie mielibyśmy wpływu na jej funkcjonowanie. Nie warto zatem brać udziału w tej hucpie. Podobne zdanie mają nie tylko partie opozycyjne, ale również sędziowie - zgłoszenia z ich strony są bardzo nieliczne. Prawdopodobnie luki zostaną wypełnione dopiero przez Ministerstwo Sprawiedliwości i sędziów, którzy tam pracują.

Z drugiej strony można powiedzieć, że w Sejmie również o wszystkim decyduje większość. Jednak nikt nie podważa roli, jaką pełni opozycja.

To prawda, lecz parlament pochodzi bezpośrednio z Konstytucji - mamy instytucję wyborów, a sam podział mandatów jest jasny. Z kolei nowa Krajowa Rada Sądownictwa została stworzona z naruszeniem Konstytucji. Dużym problemem Polski jest fakt, iż nie mamy żadnego organu, który byłby w stanie to stwierdzić - obecny Trybunał Konstytucyjny jest kompletnie niewiarygodny i nieobiektywny.

Jeśli Platforma Obywatelska wygrałaby wybory, co czeka KRS?

Przywrócimy stan pierwotny poprzez akt odnowy demokracji - pakiet ustaw, dzięki któremu Polska wróci na tory praworządności. Mam tu na myśli także regulacje dotyczące Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. To będzie trudny proces, ale musimy go przeprowadzić. Dopuszczamy reformy wewnątrz KRS - demokratyzacja tej instytucji może nastąpić poprzez wybory dokonywane przez sędziów Zgromadzeń Ogólnych w całej Polsce. Oznaczałoby to całkiem nową jakość bez łamania prawa.

Jakie jest dziś stanowisko Platformy Obywatelskiej wobec sporu wokół aborcji? Nowoczesna pracuje nad swoimi projektami. Platforma też ma takie plany?

Decyzje klubowe jeszcze nie zapadły, ale powiedzmy sobie wprost - przy obecnym układzie sił w parlamencie żaden projekt rozszerzający prawo aborcyjne nie zostanie przegłosowany. Nie ma na to najmniejszych szans.

To prawda, ale jakie jest stanowisko PO? Do tej pory opowiadała się za utrzymaniem status quo. Jednak wykluczenie trzech posłów, którzy nie poparli lewicowego projektu, zdaje się przeczyć tej tezie.

Platforma wciąż jest za utrzymaniem kompromisu. Zwróćmy jednak uwagę na to, że jest on naruszany już teraz - m.in. poprzez klauzulę sumienia dla lekarzy. To ten problem trzeba rozwiązać.

A co z wykluczonymi posłami?

W tej sprawie będzie obradował kolejny zarząd krajowy.

Zajmuje się pan kwestiami obronności. Jak ocenia pan wymianę wiceministrów przez nowego szefa MON?

Nigdy nie myślałem, że zmianę ministra Macierewicza na ministra Błaszczaka będę mógł uznać za pozytywną. Obu polityków oceniam jednoznacznie negatywnie, a jednak minister Błaszczak będzie lepszym ministrem obrony od swojego poprzednika. Poprzeczka jest zawieszona wyjątkowo nisko. Nowy szef MON robi wszystko, o czym Platforma Obywatelska mówiła przez ostatnie dwa lata - wymienił wiceministrów, dyrektorów departamentów i dyrektora generalnego MON. Pamiętajmy, że takie zmiany nie odbywają się w ramach zwykłej rekonstrukcji rządu. A to oznacza, że Minister Błaszczak, przychodząc do resortu, zobaczył, że jest gorzej, niż przypuszczał. I dlatego podjął radykalne środki i przystąpił do szybkich i słusznych dymisji. Za chwilę przyjdzie czas na rozliczanie również jego. Natomiast decyzja min. Błaszczaka o tym, aby Antoni Macierewicz został szefem komisji smoleńskiej, to już prawdziwa katastrofa.

Co z dalszymi projektami zjednoczenia opozycji? Obecnie można mówić o ciągłej defragmentacji - Ryszard Petru założył nowe stowarzyszenie, a PSL ledwo utrzymał swój klub.

Nie mamy alternatywy - musimy się zjednoczyć. Im bliżej wyborów, tym presja będzie większa. Od dwóch lat uważam, że to jedyny sposób na pokonanie Zjednoczonej Prawicy. Wierzę, że uda nam się to osiągnąć szybciej, niż Solidarnej Polsce i Polsce Razem udało się porozumieć z PiS - przypomnę, że zrobili to dopiero po przegranych wyborach. Musimy skoncentrować się na rywalizacji z Prawem i Sprawiedliwością. Mnożenie bytów i nowe inicjatywy tylko zabierają nam czas.

Zjednoczenie Prawicy było procesem, w którym ton nadawała największa partia. Co Platforma Obywatelska może zaproponować Nowoczesnej, żeby mniejsze ugrupowanie nie czuło się wchłonięte?

To szczegóły, o których można dyskutować. Chodzi o to, żebyśmy zgadzali się co do głównego celu - czyli wizji państwa i zjednoczenia. A innej drogi do odniesienia sukcesu po prostu nie ma. Warstwa techniczna musi zejść na boczny tor. Im mniej mówimy o samych okolicznościach negocjacji, tym lepiej dla ich przebiegu. Trzeba wreszcie podjąć zdecydowane kroki, a nie tylko o nich mówić.

Jak Platforma Obywatelska ustosunkuje się do pomysłu zakazu hodowli zwierząt futerkowych?

To kwestia zbliżona do problemu uboju rytualnego. Chcielibyśmy znaleźć złoty środek, który pozwoli na zmniejszenie cierpienia zwierząt, ale również zapewni korzystne warunki polskim przedsiębiorcom. W ten sposób powinna myśleć każda roztropna władza. Mam nadzieję, że okaże się to możliwe.