Paparazzi polują na Tuska w górach
Polacy klną na śnieg na czym świat stoi, Donald Tusk tymczasem beztrosko korzysta z uroków białego puchu. Premier z rodziną szusuje na nartach w alpejskim kurorcie. Każdy jego najmniejszy krok śledzą jednak paparazzi. "Fakt" donosi nawet, że szef rządu jeździ bez ochronnego kasku.
- Wiedziałam, że nie będę prezydentową
- "Tusk nawet jak pracuje, to wypoczywa"
- Premier na urlopie. Gdzie? Tajemnica
- Premier szusuje w górach na nartach
- Rząd zrobił sobie grafik urlopowy
- Na feriach premierem rządzi żona
- Jak wykręcić się od pracy w tym roku?
- Od lutego mali narciarze tylko w kaskach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Fotoreporter nie ma łatwego życia. W czasie, gdy Donald Tusk z rodziną je śniadanie, paparazzi w zaspie czeka na okazję do "ustrzelenia" szefa rządu.
Jak donosi "Fakt", nic nie mąciło spokoju premiera w czasie wczorajszego porannego posiłku. Potem przed wynajętym przez rodzinę Tuska domkiem we włoskich Dolomitach pojawił się jego syn Michał i przyszły zięć Staszek. Szybko odśnieżyli samochody.
Pierwsi na stok ruszyli syn premiera Michał ze swoją żoną Anną. Donald Tusk z żoną Małgorzatą, córką Kasią i przyszłym zięciem Staszkiem wyjechali po kwadransie.
Jednak nawet na trasach zjazdowych szef rządu powinien trzymać fason, jeśli chce dobrze wypaść na zdjęciach. Bo tam też nie mogło zabraknąć fotoreportera. Dzięki temu dowiadujemy się, że Tusk wybierał trudniejsze zjazdy i - co zauważa "Fakt" - nie założył kasku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!