Donald Tusk nie ujawnił na kogo dokładnie odda swój głos. Zapewnił natomiast, że będzie to przedstawicielka płci pięknej. Jak argumentował, kobiety w dużo większym stopniu reprezentują takie wartości jak bezpieczeństwo, odpowiedzialność i spokój.

Dlatego wiele kobiet w polityce jest "bardziej na miejscu" niż mężczyźni" - mówił szef rządu.

Donald Tusk zapewniał, że jego partia w praktyce wdraża zasadę równouprawnienia i parytetów w wyborach. Spośród 13 "jedynek" do europarlamentu na listach PO, 6 to kobiety. Premier prognozuje też, że około połowy mandatów Platformy będzie należało do pań. Ponadto kobieta jest wicepremierem w rządzie i rzecznikiem gabinetu.

Dziś po południu premier spotka się też z przedstawicielkami Kongresu Kobiet w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki.