O ile Szyszko szczegółowo podał w oświadczeniu majątkowym, ile wart jest dom po rodzicach (350 tys. zł), lasy i łąki, o tyle stodoła – według jego oceny – to budynek gospodarczy, bez wartości albo niewiele warty.

Atrakcyjna działka obok zabytkowego kościoła, murowane schody, drewutnia, obszerne miejsce do grilla, rybacka łódź przerobiona na altanę. Według agentów nieruchomości z pobliskich Wałcza i Piły taka nieruchomość, malowniczo położona na pojezierzu Wałecko-Myśliborskim, warta jest co najmniej pół miliona złotych. 

Szyszko wyjaśnia tymczasem, że skoro nie ubezpieczał stodoły, to nie musi też podawać jej wartości. - O ile byłaby wartość ubezpieczeniowa, to taka wartość byłaby podana w moim oświadczeniu poselskim. Nie ma tego ubezpieczonego, w związku z tym nie ma wartości – tłumaczył kilka dni temu.

Zdaniem prawników, gdyby tam myśleli inni Polacy, to w ten sposób i oni ukrywaliby liczne nieruchomości. Sprawą już zainteresowało się CBA ("Możemy potwierdzić, że prowadzimy obecnie analizę przedkontrolną oświadczeń majątkowych ministra Jana Szyszki".).

Za zatajenie informacji w oświadczeniu majątkowym grozi do pięciu lat więzienia, podaje także Newsweek.pl.