- 10 lipca będziemy na pewno w Warszawie i będziemy z Jarosławem Kaczyńskim – powiedział we wtorek PAP Guzikiewicz. Przypomniał, że obecnie stocznia jest niewielkim zakładem pracy, zatrudnia ok. 120 osób. - Minimum jeden autobus na pewno podejdzie – dodał.

- Pojedziemy jako przedstawiciele Solidarności gdańskiej stoczni – podkreślił Guzikiewicz. Przypomniał, że w przeszłości, w czasie różnego rodzaju spotkań, czy manifestacji, stoczniowcy pełnili już wielokrotnie funkcję "ochroniarzy". - Nie będziemy łamać prawa – zadeklarował.

- Zgodnie z polskim prawem organizator danej manifestacji musi zabezpieczać ochronę. Jeżeli ktoś zagłusza, zakłóca, czy w jakiś sposób próbuje coś zrobić na tej manifestacji obcej, taką osobę się zatrzymuje: w jakiś sposób się ją okrąża, czy zatrzymuje, ale nie używa się siły. Natychmiast przekazuje się tę osobę policji. Więc jeśli dojdzie do takiej sytuacji, będzie to nasza rola – zapowiedział Guzikiewicz.

Udział w kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej 10 lipca zapowiedzieli m.in. były prezydent Lech Wałęsa i b. działacz opozycyjny Władysław Frasyniuk. "Potwierdzam swoją obecność" - napisał b. prezydent na Facebooku. Udostępnił jednocześnie na swoim profilu wpis stowarzyszenia "My naród", które zapowiedziało: "My, Naród razem z Lechem Wałęsą i Władysławem Frasyniukiem na kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej 10 lipca 2017, nie może Was zabraknąć. To się dzieje teraz!".

Na facebookowym profilu Obywatele RP ukazał się apel podpisany przez Wałęsę i Frasyniuka. - My, Obywatelki i Obywatele, w obliczu zagrożeń wynikających z serii antydemokratycznych i niekonstytucyjnych decyzji rządu PiS stajemy w obronie podstawowych wolności należnych każdemu człowiekowi i obywatelowi RP – czytamy w apelu.

- Walczymy o utrzymanie wartości demokratycznego państwa prawa oraz konstytucji nagminnie łamanych przez prezydenta Andrzeja Dudę i rząd premier Beaty Szydło. Nie godzimy się na odebranie nam podstawowych swobód obywatelskich i wolności zgromadzeń – głosi apel.

Jego autorzy zapowiedzieli, że będą "walczyć z wszelkimi ruchami mającymi na celu wyprowadzenie Polski z UE”. - Stajemy w obronie ofiar wojny uciekających przed śmiercią i szukających nadziei w krajach demokratycznych. Historia Polski jest historią ludzkiej solidarności i tymi wartościami będziemy się kierować wobec rodzin dotkniętych tragizmem wojny. Sprzeciwiamy się fali agresji i nietolerancji zalewającej Polskę, podsycanej przez główną siłę polityczną – napisano w odezwie.

- Mając w pamięci tragiczny wypadek lotniczy pod Smoleńskiem, w którym zginął prezydent Lech Kaczyński i dziewięćdziesięciu pięciu obywateli, sprzeciwiamy się brutalnemu wykorzystywaniu zmarłych do bieżących celów politycznych. Stajemy w obronie naszych dzieci i ich dzieci, którym należy się prawo do wolnej, demokratycznej i nowoczesnej ojczyzny na miarę XXI wieku – czytamy. - 10 lipca my, Obywatele, staniemy na Krakowskim Przedmieściu na przeciwko Jarosława Kaczyńskiego w obronie naszych praw – zapowiedziano.