Rosjanka zaatakowała "Monę Lisę" herbatą
Przed wiszącym w paryskim Luwrze dziełem Leonarda da Vinci jak zawsze kłębił się tłum turystów, chcących obejrzeć najsłynniejszy obraz świata. Nagle nad głowami zapatrzonych w tajemnicze rysy Mony Lisy koneserów sztuki śmignął kubek z gorącą herbatą. Po chwili trafił w bezcenny cel.
- Oto białoruska Mona Lisa. W mundurze
- Zobacz Monę Lisę z kawy
- Mona Liza? Tylko na pierwszy rzut oka
- Mona Lisa na brudnych szybach aut
- Klaun McDonald'sa chce wejść do Luwru!
- Luwr zbiera datki na "Trzy Gracje" Cranacha
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gorąca ciecz spłynęła po kuloodpornej szybie chroniącej obraz. Sam kubek rozbił się na podłodze Luwru. A zaskoczeni niespodziewanym atakiem ochroniarze muzeum dopiero po chwili pochwycili tajemniczego zamachowca. Okazała się nim być najprawdopodobniej niezrównoważona psychicznie Rosjanka.
>>>Oto białoruska Mona Lisa. W mundurze
Na szczęście gorąca herbata English Breakfast, rzucona w kierunku dzieła włoskiego mistrza, nie wyrządziła "Monie Lisie" żadnych szkód. Szkło chroniące obraz ma grubość dwóch centymetrów, a rama z płótnem jest umieszczona w specjalnym pudle chroniącym ją przed wstrząsami.
"To jedno z najlepiej strzeżonych dzieł sztuki na świecie, i potrzeba czegoś więcej niż dobrze wycelowanego kubka herbaty, by je zniszczyć" - oświadczył rzecznik Luwru. Nie wiadomo, dlaczego dopiero dziś muzeum poinformowało o kuriozalnym wypadku, który wydarzył się 2 sierpnia. Francuscy policjanci sprawdzają, czy Rosjanka, która próbowała zniszczyć dzieło, choruje na tzw. syndrom Stendhala, który objawia się zakłopotaniem, dyskomfortem psychicznym i niekontrolowanymi aktami agresji wobec dzieł sztuki.
>>>Mona Lisa? Tylko na pierwszy rzut oka
Warte tysiące, a czasem miliony dolarów obrazy niejednokrotnie padły w przeszłości ofiarą tak kuriozalnych ataków, jak ten z 2008 roku, w którym 32-letnia kobieta pocałowała obraz amerykańskiego malarza Cy Twombly'ego na wystawie w Awinionie. Na płótnie został ślad jej...szminki. Dziesięć lat wcześniej, w 1998 roku, profesor matematyki zaatakował młotkiem stojący w Luwrze posąg rzymskiego filozofa Seneki.
>>>Mona Lisa na brudnych szybach aut
Ale najbarwniejszą historią może się pochwalić sama "Mona Lisa" - jedyny obraz, który po kradzieży z Luwru został odzyskany. Płótno Leonarda da Vinci było też przedziurawione kamieniem i oblane kwasem. Za każdym razem zniszczczenia udało się naprawić.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!