Brytyjska królowa miała przyjechać do Rzymu wiosną zeszłego roku z wizytą kurtuazyjną, aby pożegnać się z odchodzącym prezydentem Napolitano. Udaremniła jej to jednak choroba. Kiedy jesienią Giorgio Napolitano został niespodziewanie ponownie wybrany na prezydenta, ponowił również zaproszenie. Były komunista liczący 88 lat, deklaruje wielki szacunek dla królowej i wdzięczność dla brytyjskiej monarchii za wsparcie dla włoskiego ruchu oporu podczas wojny.

Po obiedzie u prezydenta Elżbieta II złożyła drugą wizytę - w Watykanie papieżowi Franciszkowi. Ta audiencja miała aspekt religijny, bo królowa jest - tak jak papież - głową swego wyznania, Kościoła Anglikańskiego.

Wiadomo, że Elżbieta II popiera zbliżenie między obu kościołami, ale ich stosunki nie są pozbawione napięć.

Politycznie, Elżbieta II reprezentuje kraj, który 32 lata temu stoczył wojnę z ojczyzną papieża, Argentyną o Wyspy Falklandzkie. Dwa lata temu obecny papież, jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires, chwalił męstwo argentyńskich żołnierzy i potępił, jak się wyraził, brytyjską "uzurpację" archipelagu. Nie wiadomo, czy podczas tej 25-minutowej audiencji papież wrócił do tematu Wojny Falkandzkiej.

Podano z kolei, że przywiozła papieżowi kosz z prezentami. Wśród nich była m.in. szkocka whisky.