Premier Tajlandii musi ustąpić ze stanowiska. Tak orzekł dziś sąd konstytucyjny tego kraju uznając, że szefowe rządu dopuściła się ona nadużycia władzy.
Triumfuje tajlandzka opozycja, a dla pani premier dzisiejszy wyrok oznacza też pięcioletni zakaz sprawowania wszelkich funkcji publicznych. Sąd uznał, że premier Yingluck Shinawatra naruszyła zapisy konstytucji. Musi ona natychmiast ustąpić z urzędu, a wraz z nią także część ministrów zamieszanych w skandal dotyczący obsadzania stanowisk państwowych przez członków rodzin wysokich rangą urzędników.

Yingluck Shinawatra to już trzeci szef tajlandzkiego rządu, który w ostatnich latach musiał ustąpić ze stanowiska po decyzji sądu konstytucyjnego. Tajlandia to kraj głęboko podzielony na zwolenników obecnych władz oraz opozycję. W styczniu przeciwnicy premier Shinawatry zorganizowali nawet blokadę stolicy kraju, Bangkoku. Teraz oczekuje się, że na ulice wyjdą jej zwolennicy.

Yingluck Shinawatra to siostra byłego premiera Tajlandii Thaksina Shinawatry, który także musiał ustąpić z urzędu i obecnie przebywa na emigracji. W kraju czeka go więzienie, a dotychczasowa szefowa rządu forsowała wcześniej ustawę, która miała mu umożliwić powrót do Tajlandii.