Jej szef Stanisław Kostecki przyznaje w rozmowie z Polskim Radiem, że Polacy mieszkający na Ukrainie zawsze byli aktywni głównie w towarzystwach kulturalno-oświatowych, dbali o rozwój polskiej kultury i oświaty, jednak uznali, że wobec przemian w tym kraju, muszą zabrać głos.

Zmiany na Ukrainie wymagają naszego większego politycznego zaangażowanie w to co się obecnie dzieje. Chcemy włączyć się w budowę europejskich standardów w tym kraju, działać na rzecz integracji Ukrainy z Europą. O ile jesteśmy partią, która jednoczy, przede wszystkim, Polaków - naszym celem jest działanie na rzecz praw politycznych, a także prawa do rozwoju oświaty i kultury Polaków, mieszkający na Ukrainie - mówi.

Na razie partia buduje struktury w terenie i szykuje się do startu w wyborach regionalnych. Liczy na poparcie w określonych rejonach - to przede wszystkim obwód żytomierski, chmielnicki, winnicki, lwowski, mikołajewski, chersoński i kijowski. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Ostrzał artyleryjski w Doniecku. Pocisk spadł na przystanek. Drastyczne WIDEO >>>

Ale także inne obwody, gdzie zamieszkuje znaczny odsetek obywateli polskiego pochodzenia - wyjaśnia Stanisław Kostecki.

Od polskich władz partia oczekuje przede wszystkim wsparcia moralnego.

Stanisław Kostecki przyznaje, że dobrze by było, by Parta Polityczna Solidarność na Ukrainie powtórzyła sukces Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Jednak przede wszystkim chce reprezentować interesy Polaków na Ukrainie, działać na rzecz obywateli Ukrainy , a także na rzecz integracji Kijowa z Europą i współpracy Ukrainy i Polski.