Rola Państwa Islamskiego nie polegała tylko na inspirowaniu ataku - mówią źródła, na które powołuje się amerykański dziennik. Nie wiadomo jednak, czy zaszyfrowane wiadomości przechodziły przez popularne komunikatory czy o wiele bardziej skomplikowane systemy.

Francuscy oficerowie wywiadu twierdzą również, że na przygotowanie ataku z zewnątrz świadczy sposób działania terrorystów. Agenci zwracają uwagę, że podczas ataków z bronią palną, jeden z napastników strzelał, podczas gdy drugi przeładowywał broń. To świadczy o wojskowym stylu przygotowań - uważa francuski wywiad.

Tymczasem według doniesień agencji AP, zamachy w Paryżu zostały przygotowane w syryjskim mieście Rakka, będącym nieformalną stolicą samozwańczego kalifatu ISIS. W specjalnym szkoleniu, którego celem miało być przygotowanie do ataku na stolicę Francji, brało udział 24 dżihadystów, z czego 19 miało brać udział bezpośrednio w działaniach terrorystycznych, zaś 5 tworzyć zaplecze logistyczne. Takie informacje podaje iracki wywiad, cytowany przez AP.

Ponadto, według tych doniesień, we Francji utworzono "uśpioną komórkę" Państwa Islamskiego, która miała przyjąć terrorystów wyszkolonych w Rakkce.

Rozkaz uderzenia na kraje zachodnie miał wydać sam kalif Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi. Według irackich służb, władze w Bagdadzie przekazały te informacje państwom zaangażowanym w koalicję przeciwko ISIS, w tym także Francji, na dzień przed zamachami w Paryżu.

W piątkowych atakach zginęły 132 osoby, a 350 zostało rannych. Francuska prokuratura poinformowała, że napastników było siedmiu i że byli oni podzieleni na 3 grupy. - Na tym etapie udało nam się na podstawie odcisków palców zidentyfikować inicjatora ataku na teatr Bataclan. To urodzony w 1985 roku Francuz, który był już oskarżony o osiem wykroczeń - mówił paryski prokurator Francois Molins. WIĘCEJ W SOBOTNIEJ RELACJI >>>

Greckie władze potwierdziły, że jeden z zamachowców biorących udział w atakach terrorystycznych w Paryżu przedostał się do Europy przez grecką wyspę Leros w grupie migrantów. Chodzi o 25-letniego posiadacza syryjskiego paszportu, który znaleziono przy ciele terrorysty w sali koncertowej Bataclan. Informacja ta została potwierdzona po wcześniejszej analizie przez francuską policję danych zamachowca, które przesłały greckie służby bezpieczeństwa. Sprawdzono między innymi odciski palców dżihadysty, który został zarejestrowany na Leros 3 października.

Do ataków przyznało się tzw. Państwo Islamskie, które zapowiada dalsze zamachy. Prezydent Francji Francois Hollande oświadczył, że jest to wypowiedzenie wojny przez islamistów. Władze wprowadziły w całej Francji stan wyjątkowy.

Trzeci poziom zagrożenia terrorystycznego oznacza, że wojsko będzie mogło być obecne podczas imprez z udziałem dużej grupy osób. Wcześniej belgijski rząd ogłosił zwiększoną obecność policjantów podczas zgromadzeń publicznych, kontrole na granicy z Francją, na dworcach i lotniskach. Premier Charles Michel odradza rodakom podróże do Paryża. Wśród ofiar tragedii we francuskiej stolicy jest już trzech Belgów.

FRANCJA I ŚWIAT PO ZAMACHACH W PARYŻU

Relacja odświeża się automatycznie co 30 sekund