W sobotę w Warszawie odbył się I Kongres Ruchu Palikota, na którym wybrano przewodniczącego, władze partii, a także zaprezentowano program.

Kongres poprzedził przejazd m. in. ul Marszałkowską i Królewską ponad 40 samochodów z logotypem Ruchu Palikota. Spotkanie prowadzone było przez dziennikarza muzycznego Roberta Leszczyńskiego. Głos zabrali m. in.: specjalista od wizerunku Piotr Tymochowicz, przewodniczący partii Racja Polskiej Lewicy Ryszard Dąbrowski oraz Yga Kostrzewa ze Stowarzyszenia Lambda Warszawa.

"Nie ma nic w tym dziwnego, że człowiek, który zakłada partię, zostaje jej liderem. Jesteśmy jedynym ugrupowaniem, które wybiera przewodniczącego maksymalnie na dwie kadencje. Oczekujemy, że stanie się to standardem w polskich partiach i odbetonuje scenę polityczną. Należy sprawić, by liderzy jak Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Grzegorz Napieralski czy Waldemar Pawlak wreszcie ustąpili miejsca innym" - powiedział w sobotę w Warszawie Palikot.

Jak dodał, po jesiennych wyborach planowane jest zebranie zarządu partii, który zdecyduje, czy jego kadencja zostanie przedłużona.

Palikot zapowiedział, że po wygranych wyborach będzie chciał wstrzymać finansowanie partii politycznych z budżetu państwa. "Proponujemy, aby każdy obywatel, rozliczając się z podatku dochodowego, mógł przeznaczyć dwa i pół proc. na rzecz partii, kościoła lub organizacji pożytku publicznego. W ten sposób to nie posłowie, a obywatele, zdecydują, ile pieniędzy otrzyma dane ugrupowanie" - podkreślił.

Według przewodniczącego należy zlikwidować Senat. "Nie będziemy wystawiać kandydatów do Senatu. Nie wierzymy w zapewnienia polityków SLD, PiS, PO i PSL, że zlikwidują tę izbę, ponieważ przy każdych wyborach wystawiają swoich kandydatów" - podkreślił.


Palikot zapowiedział również stworzenie "przyjaznego państwa". "Należy sprawić, aby urzędy były pomocne obywatelom, nie wywoływały w nich strachu, jak to ma miejsce m.in. we Francji czy Niemczech. Od straszenia jest Jarosław Kaczyński i Rydzyk. Proponujemy m. in. aby obywatel, który założy własną działalność gospodarczą, nie płacił przez trzy miesiące żadnych podatków, ubezpieczenia społecznego, a także nie prowadził ewidencji. Przez te trzy miesiące dalibyśmy czas przedsiębiorcy na podjęcie decyzji, czy chce swój interes dalej prowadzić, czy też nie" - podkreślił.

Zdaniem przewodniczącego należy również wycofać polskich żołnierzy z Afganistanu. "Ta misja to strata pieniędzy. W Iraku i Afganistanie zginęło już 57 naszych żołnierzy" - mówił.

Według Palikota w Polsce należy rozdzielić instytucje państwa od Kościoła. "We wszystkich starych krajach UE świeckie państwo jest normalnością. Chcemy wstrzymania finansowania Kościoła z budżetu państwa. Rząd nie zdaje sobie sprawy z nakładów na rzecz tej instytucji. Należy także zmniejszyć obecność Kościoła w polityce" - podkreślił.

"Domagamy się także legalizacji związków partnerskich, miękkich narkotyków jak marihuana, a także zrównania realnych szans zawodowych - w tym płac - kobiet i mężczyzn" - powiedział przewodniczący.

Na początku czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie wpisał do rejestru partii politycznych nowe ugrupowanie Ruch Palikota. Jest to już druga partia polityczna zainicjowana przez byłego polityka PO. Wcześniej - w październiku 2010 roku - zarejestrował on partię o nazwie Ruch Poparcia. Ugrupowaniu temu jednak, z powodu niedostarczenia sprawozdania finansowego do Państwowej Komisji Wyborczej, grozi wykreślenie z ewidencji partii.