Jak pisze Fakt:

Sondaże dla PJN nie są łaskawe - w ostatnim ledwie 1,9 proc. Ale jest jeszcze bardziej palący problem: brak pieniędzy na kampanię wyborczą. Dlatego Elżbieta Jakubiak z PJN każe kolegom z partii zastawiać domy pod zastaw kredytu na kampanię. Sukces niepewny, a jest sporo do stracenia. Pani poseł ma dwa domy wyceniane przez Jakubiak łącznie na 600 tys. zł.

Suma, którą PJN chce zebrać na wybory, jest całkiem pokaźna. – By wprowadzić do Sejmu klub parlamentarny, czyli 15 posłów, potrzebujemy trzech milionów złotych. Tak wynika z wyliczeń na podstawie wcześniejszych kampanii wyborczych – mówi nam Jakubiak.

Jak znaleźć te pieniądze? – Nie ma wyjścia. Musimy wziąć kredyt, a kandydaci na parlamentarzystów będą żyrantami. Jedni mają oszczędności, inni zastawią co będą mieli, nawet domy, jeśli tylko to mają. Muszą się liczyć z ryzykiem, taka jest polityka – wyjaśnia.

Wizja kampanii według Jakubiak niekoniecznie podoba się kandydatom PJN na posłów. – Nie chciałbym zastawiać swojej nieruchomości. Rozumiem jednak słowa Elżbiety Jakubiak, to wyraz jej odpowiedzialności za tworzenie nowej partii – próbuje tłumaczyć Adam Gawęda, poseł PJN.

>>>Czytaj też: Marcinkiewicz chciał być na luzie, ale zaliczył wpadkę