Przyjęto przy tym założenie, że tak jak pięć lat temu frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego wyniosłaby ok. 25 proc. 

Okazuje się, że im bardziej zyskuje PO, tym bardziej tracą SLD i koalicja Europa Plus Twój Ruch, pisze "Rzeczpospolita". Partia Leszka Millera miałaby sześciu zamiast ośmiu deputowanych, a koalicja pod wodzą Janusza Palikota i patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego trzech zamiast czterech przedstawicieli. PSL wprowadziłoby trzech europosłów.

Średnie poparcie dla PO wzrosło z 26,4 proc. do 31,3 proc., podczas gdy dla PiS - z 31,7 proc. do 34,2 proc. W tym samy czasie poparcie dla SLD spadło z 13,2 proc. do 10,7 proc., a koalicji EPTR z 7,4 proc. do 5,4 proc.

Poparcie dla PSL nie zmienia się - to nadal około 6 proc. wyborców.

Algorytm opracowały Polska Agencja Rozwoju Regionalnego wraz z Polskim Instytutem Badań i Analiz.