Masz kredyt? Bank cię sprawdzi na Facebooku
Portale społecznościowe stały się dla banków kopalnią wiedzy o klientach. Na Naszej Klasie czy Facebooku banki weryfikują informacje, jakie we wnioskach wpisują starający się o kredyt. Jak się okazuje, klienci sami są sobie winni...
- Przełom w mediach społecznościowych?
- Krzywonos królową internetu!
- Walczą o kamienicę na Facebooku
- Firmy tracą miliardy przez portale społecznościowe
- Facebook zrujnuje ci życie
- "Ten podatek w Polsce to szaleństwo"
- "The Social Network" - film o powstaniu Facebooka
- Historia Facebooka warta 23 miliony dolarów
- "Social Network" - emocje nie tylko muzyczne
- Nasza Klasa kontratakuje. To europejski potentat internetowy
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Często w dokumentach kredytowych klienci podają nierzetelne albo wręcz fałszywe dane o liczbie dzieci, posiadanym samochodzie czy samochodach, stanie cywilnym. Dzięki temu zwiększają zdolność kredytową i mogą otrzymać wyższą pożyczkę. Instytucje finansowe, broniąc się przed takimi praktykami, wykorzystują portale. - Powszechne już się stało szukanie na Naszej Klasie potwierdzenia, czy klient napisał prawdę we wniosku - mówi Katarzyna Siwek z Home Brokera.
W zasadzie banki nie mają innej możliwości zweryfikowania informacji podanych przez klienta. W dowodach osobistych nie ma już adnotacji o stanie cywilnym i liczbie dzieci. Z kolei urzędy gminy nie poinformują banku o tym, czy ich klient ma auto. Pozostaje tzw. biały wywiad. Portale społecznościowe świetnie się do tego nadają. Według marcowych badań Megapanel PBI/Gemius z Naszej Klasy korzysta 11,8 miliona osób miesięcznie. - Mieliśmy przypadki klientów, którzy zataili fakt posiadania dziecka, a na portalu bank znalazł zdjęcie pociechy. I odmówił kredytu - opowiada Katarzyna Siwek.
Choć banki żarliwie zaprzeczają, stosowanie tych praktyk potwierdzają przedstawiciele innych firm doradztwa finansowego. - Jest to tak łatwe, że aż się prosi, by z tego korzystać. Wejście na portal społecznościowy, obejrzenie zdjęć i sprawdzenie innych danych to chwila - mówi Paweł Majtkowski z Expandera. Może więc lepiej nie chwalić się piękną żoną czy wypasionym autem przed kolegami z dawnej klasy...
Opinia eksperta: Sebastian Wojdył, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy
Aktywność polegająca na uzupełnianiu danych podanych przez samych klientów banków informacjami pozyskanymi z systemów społecznościowych podlega unormowaniom ustawy o ochronie danych osobowych (art. 25 ww. ustawy). Samo zbieranie takich danych jest zgodne z prawem, wynika ono bowiem ze zgody udzielonej przez potencjalnego klienta w momencie zgłoszenia wniosku o zawarcie umowy. Bądź to z uprawnienia wynikającego z art. 23 ustawy, wskazującego, że przetwarzanie danych możliwe jest dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratora (tu sprawdzenia wiarygodności kredytowej).
Takie pozyskiwanie danych stanowi niestandardowy sposób weryfikacji wiarygodności informacji o dochodach i wydatkach i należy je uznać za zgodne z przepisami regulującymi tajemnicę bankową. Instytucja finansowa realizująca tego typu działania jest jednak obowiązana poinformować klienta o zbieraniu danych, przy czym trudno jednoznacznie określić, czy informacja o zamiarze sprawdzenia profili w portalach winna poprzedzić tego typu akcję (np. w formie wzmianki w formularzu zgody na przetwarzanie danych osobowych), czy też zgodnie z wykładnią art. 25 bank ma obowiązek poinformować o tym dopiero po przejrzeniu profilu (wraz z informacją o źródle, zakresie i celu, w jakim zebrano dane).





























~MELANA2010-09-25 22:29
NIE PRZEZ PORTAL TYLKO PRZEZ WŁASNE KŁAMSTWO!!!
~ktoś tam2010-09-23 23:04
To nie w tym kraju, ale taka jest sytuacja wszędzie. Swobodny przepływ tzw. kapitału ludzkiego, promowany obowiązek gotowości do przekwalifikowania się przyzwyczajał ludzi do tego faktu od lat. Całe życie trzeba więc stać się na jednej nodze w jednej pracy w gotowości przeskoczenia na drugą nogę do nowej pracy. Bez chwili odpoczynku.
Kapitalizm mówi "czas, to pieniądz", więc nie śpij! Zarabiaj! Nie śpij! Wydawaj!
~wykidajło2010-09-07 17:41
Do belzebuba:
W tym kraju wszystko jest płynne - jeśli ktoś dziś ma stałą umowę o pracę i nawet wysokie zarobki, liczyć się musi z tym, że za rok może być nędzarzem bez zarobków.
~belzebub2010-09-07 17:09
Może szokować, ale jednak wcale się nie dziwię takim poczynaniom. Ludzie składają w bankach fałszywe deklaracje licząc na kredyt na który ich nie stać i którego nie będą w stanie w konsekwencji spłacać. W wyniku tego banki zabezpieczają się jak mogą a to sprawdzaniem wiarygodności klienta na portalach społecznosciowych a to zaostrzając tak warunki udzielania kredytów że mało kto się na nie łapie. Łatwo to sprawdzić porównując sytuację ubiegającego się o kredyt hipoteczny kilka lat temu i teraz. Sam przeszedłem gehennę i myślałem już że mieszkanie nadal będą musiał wynajmować. Dla każdego banku byłem "za biedny". Dopiero trafiłem do doradcy finansowego z open finance i tam wreszcie udało się znaleźć bank który udzielił mi kredytu. Sami sobie krzywdę robimy, ściemniając w placówce a na naszej klasie lansując się przed willą z basenem i z cygarem w dłoni.
~www_anonim2010-09-07 14:57
Z chorym krajem to raczej nie ma nic wspolnego. Jak ktos na stronach Naszej Klasy czy Facebook'a podaje szczegolowe informacje o sobie, jest sam sobie winien.
Zaczyna sie od analizy tych danych w celach marketingowych a konczy sie to na sprawdzaniu wiarygodnosci kredytowej. Nie wspomne juz, ze prawie kazdy powazny pracodawca przed przeprowadzeniem rozmowy kwalifikacyjnej szuka wlasnie na tych portalach informacji o przyszlym pracowniku.
Takze drogi uzytkowniku, zanim umiescisz swoje zdjecie na stronie NK lub FB z jakiejs wakacyjnej libacji, to wymaz swoja gebe w fotosklepie i wstaw twarz kolegi! :-)
~wykidajło2010-09-07 13:52
Od pewnego czasu Nasza Klasa namawia mnie do podpisania czegoś tam (zmiana warunków). Nie podpiszę, niech mnie zgodnie z obietnicą skreślą. Dla jasności - nie mam żadnego kredytu, na czarno nie dorabiam ale po co wywoływać wilka z lasu. Niech się udławią.
~saa2010-09-07 13:24
do Normalny
Przelewy są za darmo przez internet w wielu bankach.
~Normalny2010-09-07 10:24
Mam gdzies banki, a jak ostatnio zamknąłem lokatę to się jeszcze głupio pytali czy nie chcę zmienić zdania, to im odpowiedziałem, że mnie okradacie opłatami za przelewy, a kredytu w życiu nie miałem i nie chcę
~d2010-09-07 10:15
:))))) trzeba jeszcze się tam lansować he he he
~beata2010-09-07 10:09
chory kraj, ni smieszno ni straszno...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!