Co najmniej rok przebywa za granicą 1,6 mln Polaków – wykazał spis powszechny z 2011 r. Wśród nich ponad milion to mieszkańcy miast. Ze wsi wyjechało prawie dwa razy mniej osób (ponad pół miliona).
– komentuje dr Paweł Kaczmarczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Wyjazdy za granicę się zdemokratyzowały.
– – dodaje Kaczmarczyk. W razie niepowodzenia można szybko wrócić do Polski.
Przed upadkiem komunizmu i przed wstąpieniem do UE dominowały dalekie wyjazdy. Najważniejszym kierunkiem były Stany Zjednoczone. Do Ameryki jeździli głównie mieszkańcy wsi korzystający z powiązań rodzinnych ze starą emigracją.
– komentuje Kaczmarczyk.
Dlaczego wieś nie dominuje przy wyjazdach? Między innymi z powodu awansu finansowego, jaki wynika z objęcia jej unijną wspólną polityką rolną. – twierdzi prof. Wojciech Łukowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Znika pogląd o beznadziejnym losie mieszkańca wsi i równocześnie motywacja do wyjazdów zarobkowych za granicę. Unia Europejska wymusiła też specjalizację wielu gospodarstw rolnych. Produkcja w nich wymaga ciągłej obecności właścicieli gospodarstw (np. na farmach mlecznych).
Emigracja miast to też po części efekt statystyczny (są one liczniejsze, mieszka w nich więcej Polaków niż na wsi – ponad 60 proc.).
Na czele listy miast, z których wyemigrowało najwięcej osób w stosunku do liczby mieszkańców, jest Tarnów (opuściło je aż 7,5 proc. ludności). – – ocenia dr Anna Gądek z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie. Dodaje, że miasto opiera się obecnie na Azotach (choć sam zarząd firmy znajduje się już poza Tarnowem).
Jak podkreśla, w mieście utrzymuje się wysokie bezrobocie, a perspektywy nie są optymistyczne. dodaje dr Gądek. Jak mówi, wśród mieszkańców nie ma obaw przed wyjazdem za granicę. Są doświadczeni emigracją. Według Anny Gądek praktycznie każda rodzina miała lub ma kogoś za granicą. Efektem jest wymieranie miasta.
Na drugim miejscu jest Zabrze, z którego wyemigrowało ponad 7 proc. mieszkańców. –– twierdzi dr Agata Zygmunt z Uniwersytetu Śląskiego. Trzecie miejsce zajmuje Białystok.
uważa prof. Jan Poleszczuk z Uniwersytetu w Białymstoku. Jego zdaniem współczesna emigracja nie wynika tylko z desperacji. –– komentuje Poleszczuk.