Ateny, Peloponez, Kreta i południowe greckie wyspy zmagają się z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi, które wywołał niż Erminio - podają greckie media. W wielu miejscach obowiązuje najwyższy poziom gotowości przeciwpowodziowej. Władze apelują o ograniczenie podróży i stosowanie się do zaleceń bezpieczeństwa. Na Krecie wystąpiły silne burze, padał grad i wiał sztormowy wiatr. Lokalne władze zapowiedziały, że w mieście Heraklion szkoły będą w czwartek zamknięte. Ograniczona widoczność i podmuchy wiatru utrudniają działania służb.
Polak porwany przez rwącą wodę
Jak podają greckie media ponad 50-letni Polak zginął podczas gwałtownych ulew. Do tragedii doszło w rejonie Nea Makri, na wschód od Aten. Mężczyzna, który od około 20 lat mieszkał w Grecji, wyszedł z domu w trakcie intensywnych opadów. Według relacji świadków, najprawdopodobniej został porwany przez gwałtowny nurt wody. Mężczyznę odnaleziono w czwartek nad ranem. Natychmiast został przewieziony do szpitala, ale nie udało się go uratować.
Sparaliżowany transport w Grecji
Problemy są także w innych częściach Grecji. W regionie Attyka spadły ulewne deszcze i podniósł się poziom rzek. W Pireusie przewrócone drzewo zerwało kable i zablokowało ruch. W Spatach wezbrany potok przeciął drogę. W zachodniej Grecji wstrzymano kursy promów Rion-Antirion. W wielu portach obowiązuje zakaz wychodzenia w morze, a na wyspach Egejskich odwołano rejsy. Wyspa Rodos znalazła się w izolacji – samoloty nie startują, statki stoją w portach.