Zbigniew Bogucki stawił się w piątek rano w Prokuraturze Krajowej. Prokuratorzy wezwali go w związku ze śledztwem, które dotyczy niewykonania obowiązku odebrania ślubowania od czterech sędziów wybranych w marcu przez Sejm. Przed wejściem do budynku Bogucki nie krył oburzenia, nazywając całe postępowanie "absurdalną sprawą o podłożu politycznym".
Co bada prokuratura?
Śledczy wszczęli postępowanie pod koniec kwietnia. Koncentrują się na dwóch głównych wątkach:
- Pomoc w niedopełnieniu obowiązków: Prokuratura bada, czy urzędnicy Kancelarii Prezydenta doradzali prezydentowi Nawrockiemu, aby ten nie odbierał ślubowań od czworga wybranych sędziów, sugerując, że takie działanie jest zgodne z prawem.
- Naruszenie praw pracowniczych: Postępowanie obejmuje również kwestię niezapewnienia sędziom warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadającego ich urzędowi.
Podstawą działań prokuratury stało się zawiadomienie złożone przez dwoje sędziów TK – Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka – oraz polecenie Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka.
Prezydencka linia obrony
Zbigniew Bogucki podkreśla, że ani prezydent, ani jego kancelaria nie odmówili ostatecznie przyjęcia ślubowań. Tłumaczy, że sprawa wymaga najpierw rozstrzygnięcia przed samym Trybunałem Konstytucyjnym w ramach sporu kompetencyjnego. Dodał, że w normalnym państwie prawnym próby kontrolowania prezydenta przez organy wykonawcze poprzez przesłuchania urzędników są niedopuszczalne.
Burzliwa historia ślubowań
Przypomnijmy, że 13 marca Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK. Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie tylko od dwojga z nich. Czworo pozostałych sędziów złożyło ślubowanie 9 kwietnia w Sejmie, przyjmując formułę "wobec prezydenta" pod jego nieobecność. Kancelaria Prezydenta uznała te wydarzenia za obarczone błędami proceduralnymi, co stało się zarzewiem trwającego konfliktu. Prezes TK Bogdan Święczkowski odmawia dopuszczenia tej czwórki do orzekania, co doprowadziło do skierowania sprawy na drogę karną.