Prokuratorzy weszli w czwartek do pięciu kancelarii komorniczych w Polsce - poinformowało radio RMF. Śledczy podejrzewali, że kancelarie wyłudzały z bazy PESEL informacje o Polakach. Kancelaria-rekordzistka, jak podaje RMF, zdobyła w ten sposób dane o 800 tysiącach osób.

Niepokój ministerstwa cyfryzacji, a następnie niepokój prokuratury zwróciło masowe przeszukiwanie komputerowej bazy PESEL. Kancelarie na przykład w nocy wysyłały przez internet zapytania na rządowe serwery i w ten sposób pozyskiwały dane. Co ciekawe, jedna z kancelarii w ciągu roku wysłała prawie 2 miliony zapytań.

Do czego komornikom informacje z bazy PESEL? Normalnie do prowadzenia postępowań komorniczych. Jednak w tym przypadku, jak podejrzewa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wszczęła śledztwo, może chodzić również o handel danymi osobowymi. Niewykluczone również, że to robota nie tyle komorników, co hakerów, którzy mogli włamywać się nocą na komputery kancelarii. Śledczym w wyjaśnieniu tej sprawy pomaga Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Nie można również wykluczyć, że wyłudzone dane będą mogły posłużyć oszustom na przykład do zawierania fikcyjnych umów pożyczkowych lub kredytowych. Jak wyjaśnia serwis Niebezpiecznik.pl, również opisujący tę sprawę, rządowa baza PESEL zawiera takie dane jak:

* imiona i nazwisko (także rodowe)
* stan cywilny (wraz z danymi małżonka i numerem PESEL)
* data i miejsce urodzenia
* oznaczenie aktu urodzenia
* płeć
* numer PESEL
* obywatelstwo
* imiona i nazwiska rodziców
* miejsce ślubu
* oznaczenie aktu ślubu
* seria i numer dowodu tożsamości oraz paszportu
* historia wszystkich adresów zameldowania i zamieszkania
* informacje o wyjazdach zagranicznych.