Iran "powróci do epoki kamenia"
Trump poinformował w orędziu, że przez dwa-trzy tygodnie USA będą mocno atakować Iran i sprawią, że kraj ten „powróci do epoki kamienia”. Podkreślił zarazem, że trwają rozmowy z Teheranem, ale jeśli nie dojdzie do porozumienia, celem staną się irańskie elektrownie.
„Przemówienie było jedynie potwierdzeniem, że USA, Bliski Wschód i reszta świata znajdują się w poważnych tarapatach: w stanie wojny oraz u progu tego, co według różnych analiz prawdopodobnie okaże się największym kryzysem energetycznym we współczesnej historii” – ocenił El Confidencial.
Portal zauważył, że amerykański prezydent powtórzył wiele z tego, co mówił w ostatnich przemówieniach i publikował na swojej platformie społecznościowej Truth Social, m.in. o zniszczeniu irańskich sił zbrojnych i zakończeniu wojny, do czego ma dojść za dwa-trzy tygodnie.
„W wypowiedziach prezydenta znalazło się kilka nieprawdziwych informacji i wiele kwestii wyrwanych z kontekstu. Na przykład, irańska marynarka wojenna i siły powietrzne nie stanowią podstawy potęgi militarnej tego kraju; dlatego jeszcze kilka tygodni temu nikt nie wymieniał ich jako celów” – podkreślił El Confidencial.
Amerykanom nie udało się osiągnąć żadnego podstawowego celu
Według portalu Amerykanom nie udało się osiągnąć żadnego z podstawowych celów, tj. zmiany reżimu w Teheranie i neutralizacji irańskiego programu jądrowego, dlatego Trump i przedstawiciele jego administracji „mówią nam o statkach i samolotach”.
USA nie potrzebują cieśniny Ormuz
Stany Zjednoczone rzeczywiście nie potrzebują cieśniny Ormuz, jak zaznaczył Trump w orędziu; kraj ten jest producentem netto ropy naftowej, ale – zauważył El Confidencial – prezydent nie wspomniał, że „cena baryłki ma charakter globalny, a zatem obowiązuje wszędzie, również w USA”, i stanowi obciążenie dla amerykańskich konsumentów.
„Niedobór ropy jest tak dotkliwy, że Iran, zamykając cieśninę Ormuz, osiągnął coś, co byłoby nie do pomyślenia w ramach jakichkolwiek negocjacji lub porozumienia nuklearnego” – podkreślił hiszpański portal. Amerykańska administracja podejrzewa, że to dopiero początek kryzysu, a cena baryłki może dojść do 150 albo nawet 200 dolarów – dodał El Confidencial.
Zdaniem portalu groźby ataku na irańskie elektrownie również są ryzykowne, ponieważ Teheran może w odpowiedzi wziąć na cel infrastrukturę energetyczną i zakłady odsalania wody w regionie. „Iran mógłby cofnąć się do epoki kamienia łupanego, ale pociągnąłby za sobą kraje Zatoki Perskiej” – skonkludował portal.
Z Madrytu Marcin Furdyna