Dziennik Gazeta Prawana logo

Widmo nowej wojny? Kuba rozdaje broń cywilom na wypadek amerykańskiej inwazji

Hotel sign removed in Havana amid US pressure on Cuba
Widmo nowej wojny? Kuba rozdaje broń cywilom na wypadek amerykańskiej inwazji/PAP/EPA
Kubańczycy szykują się na najgorsze. Widmo amerykańskiej interwencji militarnej nad wyspą staje się coraz bardziej realne, a rząd w Hawanie przeszedł od słów do czynów. Wenezuelskie media donoszą o masowej dystrybucji broni wśród cywilów.

Władze Kuby oficjalnie wezwały obywateli do przygotowania się na nieuchronną inwazję ze strony Stanów Zjednoczonych. Jak informuje Polsat News, powołując się na doniesienia z regionu, na wyspie ruszyła realizacja planu awaryjnego, która budzi głębokie zaniepokojenie i lęk wśród zmęczonych kryzysem mieszkańców.

Ostre słowa z Waszyngtonu. "Państwo na krawędzi upadku"

Napięcie na linii Waszyngton-Hawana sięgnęło zenitu po serii jednoznacznych deklaracji ze strony amerykańskiej administracji. Sekretarz stanu USA, Marco Rubio, wprost określił Kubę jako kraj "na krawędzi upadku".

Naprawdę nie wierzę, że ten system będzie zdolny do reformy, dopóki nie przejmą władzy nowi ludzie lub nie zapanuje nowe nastawienie - ocenił Rubio.

Amerykański dyplomata oskarżył Hawanę o destabilizację proamerykańskich rządów na półkuli zachodniej oraz wspieranie "radykalnie lewicowego terroryzmu". Przypomniał również o strategicznym położeniu wyspy. Państwo upadłe, przyjazne wobec naszych wrogów, znajdujące się 90 mil od naszych brzegów, to zagrożenie - dodał.

Oliwy do ognia dolał prezydent Donald Trump. Zapytany przez dziennikarzy o plany wobec Hawany, postawił sprawę krótko: Zajmiemy się Kubą, gdy skończymy z Iranem.

Broń dla cywilów i pytania o "biuro podczas inwazji"

W odpowiedzi na te groźby kubańskie władze rozpoczęły masową mobilizację. Zamiast dyplomatycznych not, na ulicach Hawany pojawiła się broń, która jest rozdawana cywilom w celu stworzenia obywatelskiego ruchu oporu.

Korespondent CNN Patrick Oppmann w rozmowie z agencją Bloomberg opisał absurdalną i jednocześnie przerażającą codzienność w stolicy Kuby. Urzędnicy państwowi zaczęli już konsultować z mieszkańcami logistykę wojenną na wypadek amerykańskiego desantu. Rząd dystrybuuje broń palną wśród komitetów obrony rewolucji i zwykłych obywateli.

Zarządcy nieruchomości sprawdzają stan schronów i rozdzielają zadania. W budynku rządowym, w którym znajdują się nasze główne biura, jeden z administratorów podszedł do nas i zapytał, czy będziemy potrzebować biura podczas inwazji - relacjonuje Oppmann.

Pentagon szykuje się do uderzenia?

Wszystko wskazuje na to, że kubańskie przygotowania nie są jedynie wymysłem tamtejszych dygnitarzy. Jak donosi portal Politico, amerykański Departament Obrony od miesięcy realizuje ciche operacje logistyczne w pobliżu Karaibów.

Pentagon sukcesywnie rozmieszcza dodatkowe siły, żołnierzy oraz zaawansowane uzbrojenie w bazach południowego dowództwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: USATrumpKuba
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj