Państwa Unii Europejskiej, w tym Polska pomagają Ukrainie w wojnie z Rosją. Wspierają ją nie tylko finansowo, ale udzielają jej też pomocy wojskowej. Armia naszych wschodnich sąsiadów jest dozbrajana sprzętem produkowanym poza granicami Ukrainy.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ grozi Europie
To nie podoba się Rosji. Rzeczniczka tamtejszego MSZ zagroziła, że zakłady produkujące broń, która trafia na Ukrainę mogą stać się celem potencjalnych ataków. Chcę ponownie przypomnieć, że zakłady produkujące broń dla Ukrainy w krajach europejskich, są dla Rosji potencjalnymi celami wojskowymi. Nie należy sądzić, że zakłady zbrojeniowe znajdujące się poza terytorium Ukrainy, które produkują broń dla ukraińskich sił zbrojnych, będą bezpieczne - oznajmiła Zacharowa, pytana o plany dotyczące serwisowania w Polsce rakiet do wyrzutni Patriot.
Państwa europejskie bezpośrednio uczestniczą w konflikcie ukraińskim. Nie tylko udzielają pomocy, otwierając zakłady produkujące uzbrojenie i tworząc wspólne przedsiębiorstwa, angażują się w pełnym zakresie - oceniła rzeczniczka rosyjskiego MSZ.
Polska chce serwisować Patrioty
Komentując sprawę Patriotów, minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył we wtorek, że warto przeanalizować doktrynę wojenną Rosji.
Na szczycie NATO w lipcu w Ankarze Polska podpisała porozumienie z USA, Holandią, Niemcami i Szwecją dotyczące serwisowania w Europie pocisków PAC-3 do wyrzutni Patriot. Prowadzone są negocjacje, by centrum serwisowe zlokalizowane zostało w Polsce.
W zeszłym tygodniu wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka oświadczyła, że rozmowy w tej sprawie są już w fazie końcowej. Wyraziła też nadzieję, że pozytywna decyzja w sprawie ulokowania centrum serwisowego w Polsce będzie stanowiła pierwszy krok do ewentualnej współprodukcji pocisków do Patriotów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
