Sandvik stwierdził, że brak własnych satelitów komunikacyjnych nad Ukrainą sprawia, że działania Rosjan są w znacznej mierze nieefektywne. Przyznał jednak, że istnieje poważne ryzyko, że w budowie systemu zbliżonego do amerykańskiego Starlinka Moskwa może uzyskać wsparcie z Pekinu. Również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski obawia się, że Chiny mogą pomóc Rosji stworzyć nad Ukrainą podobny system, a przez to rosyjskie ataki staną się bardziej precyzyjne - powiedział norweski minister.
Współpraca z Rosją może być korzystna dla Chin
Rosja rozwija już własny system satelitarny Rasswiet, mający być odpowiednikiem Starlinka. W 2026 r. wysłała na orbitę 32 satelity, a według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną nawet obecna niewielka konstelacja może zwiększać możliwości rosyjskiej armii.
Sandvik przyznał, że Norwegia obawia się jednocześnie, że rosyjsko-chińska współpraca może również być korzystna dla Chin. Ocenił, że choć Rosja ma dziś ograniczone możliwości udziału w wyścigu kosmicznym, nadal dysponuje dużą wiedzą i doświadczeniem w tej dziedzinie, co jest dla Chińczyków szczególnie atrakcyjne.
Chińczycy zatrzymani w Norwegii
Norweskie służby specjalne w swoich raportach od lat podkreślają, że pozyskiwanie technologii kosmicznych jest dla Pekinu jednym z najważniejszych zadań. Potwierdzeniem tego ma być ujęcie obywateli Chin w maju, w pobliżu położonego na północy Norwegii centrum lotów kosmicznych Andoeya. Przy zatrzymaniu mieli oni posiadać przy sobie zaawansowany sprzęt do analizowania torów rakiet startujących z kosmodromu.
Tore A. Sandvik będzie jednym z uczestników, rozpoczynającego się w poniedziałek Warsaw Security Forum. Norwegia jest w tym roku państwem partnerskim konferencji.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
