Dziennik.pl logo

Rosyjski oficer zdradził ojczyznę. Szpiegował na rzecz Ukrainy

54 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rosyjski oficer zdradził ojczyznę. Szpiegował na rzecz Ukrainy
Rosyjski oficer zdradził ojczyznę. Szpiegował na rzecz Ukrainy/Shutterstock
To na pewno wstrząsnęło Władimirem Putinem i jego współpracownikami na Kremlu. “Wall Street Journal” poinformował, że rosyjski oficer łączności, służący na froncie w rejonie Wuhłedaru w Donbasie, współpracował z ukraińskim wywiadem. Lew Stupnikow dostarczał współrzędne oraz plany operacyjne swojej jednostki.

"WSJ" podał, że Rosjanin, absolwent akademii wojskowej w Petersburgu, zaczął współpracę z Ukraińcami w lutym 2024 r. Jeszcze tego samego miesiąca podał Ukraińcom namiary dla uderzenia w swoją jednostkę. W wyniku ataku zginęło 68 osób, a 60 zostało rannych, w tym dowódca 36. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej. 

Stupnikow rozczarowany rosyjską armią

Oficer miał później przekazać informacje służące Ukraińcom do przeprowadzenia serii kolejnych ataków, w których zginęło ponad 300 żołnierzy. Dziennik ocenił, że porucznik Stupnikow jest "jednym z najbardziej znaczących sabotażystów w najnowszej historii wojskowości". Obecnie walczy po stronie Ukrainy w Rosyjskim Korpusie Ochotniczym, jednostce ukraińskiej armii złożonej z Rosjan sprzeciwiających się Władimirowi Putinowi.

Według gazety w decyzji o zmianie stron rolę odegrały jego własne poglądy na sytuację w Rosji. Jak opisuje "WSJ", rozczarowanie armią narastało u Stupnikowa na długo przed wojną. W wieku 17 lat nie został przyjęty do szkoły pilotów, bo odmówił zapłacenia łapówki. W akademii wojskowej w Petersburgu kadeci musieli płacić za wyjście poza teren szkoły, dłuższy urlop czy wybór miejsca służby, a sprzęt, który widział podczas szkolenia, zrobił na nim wrażenie przestarzałego.

Matka oficera przeciwniczką Putina

Stupnikow chciał zrezygnować z kariery wojskowej i zostać instruktorem fitness, ale plany te przekreśliła inwazja na Ukrainę. Zrzucali bomby na niewinnych cywilów. To było zło - powiedział amerykańskiej gazecie Stupnikow.

Do decyzji skłoniło go też brutalne zachowanie jego kolegów z jednostki, na którą składali się w dużej mierze wypuszczeni z więzień przestępcy. Swoją rolę odegrała także jego matka Tatiana, przeciwniczka Władimira Putina.

Kiedy dowiedziała się o wysłaniu syna na front, skontaktowała się z Dmytrem Karpenką, ukraińskim informatykiem współpracującym z wywiadem wojskowym, który zamieszczał na YouTube rozmowy z rosyjskimi jeńcami i obiecywał pieniądze oraz pomoc w przejściu na stronę Kijowa. 

Stupnikow otwarcie przeszedł na stronę Ukrainy w 2024 r.

Stupnikow miał odmówić wynagrodzenia. W ramach współpracy udostępniał częstotliwości radiowe, lokalizacje wojsk i szczegółowe plany bitwy.

Wyłączał też kamery monitorujące terytorium Ukrainy i podniósł napięcie w akumulatorze podłączonym do kontrolera drona, co spowodowało jego przegrzanie i awarię w połowie misji. Otwarcie na stronę ukraińską przeszedł w lipcu 2024 roku.

"WSJ" podkreśla, że sprawa pokazuje skalę ukraińskiej sieci informatorów w Rosji, która według gazety ma służyć także budowaniu zaplecza dla przyszłej walki z reżimem Putina. Do Karpenki zgłaszać się miały dziesiątki Rosjan, nie tylko wojskowi, ale też pracownicy firm energetycznych, funkcjonariusze FSB, a nawet babcie żołnierzy. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosyjskie bombowce nad Morzem Bałtyckim. Eskortowały je myśliwce »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj