The Hill przypomina, że nie tylko Demokraci chcą dymisji szefa Pentagonu; we wrześniu republikański kongresmen Thomas Massie uruchomił procedurę impeachmentu ministra wojny, a Kongres będzie głosował w tej sprawie w przyszłym miesiącu. Pete Hegseth musi zostać odsunięty przez prezydenta, a jeśli on tego nie zrobi, to my się tym zajmiemy - oznajmił lider demokratycznej mniejszości w Izbie Reprezentantów w wywiadzie dla telewizji MS Now.
Szefowi Pentagonu grozi nie tylko impeachment
Jeffries nie powiedział wprawdzie, czy ma zamiar zagłosować wtedy za pozbawieniem Hegsetha jego funkcji, niemniej od wiosny 2025 roku apelował, by go odsunąć - przypomina portal. Sam lider Demokratów podkreślił w rozmowie z MS Now, że szef Pentagonu jest "całkowicie niekompetentny".
Ministrowi wojny grozi nie tylko impeachment. Demokratyczny senator Adam Schiff oznajmił w niedzielę, że jeśli jego partia odzyska kontrolę nad Senatem, to zmusi Hegsetha do składania zeznań w sprawie ograniczenia dostępu ukraińskiej armii do Starshield, wojskowej wersji systemu Starlink. Według dziennika "Wall Street Journal" za decyzję tę odpowiadał Elon Musk, jednak Schiff uważa, że szef Pentagonu musiał co najmniej mieć na temat stosowne informacje.
Trump wskazał Hegsetha na szefa Pentagonu
Magazyn "The Atlantic" ocenił ostatnio, że minister "jest bliski wykolejenia Pentagonu". Zauważył też, że ludzie stojący na czele tego resortu muszą mieć wiedzę o jego ekonomii, naturze sojuszów USA, polityce Kongresu i rządu oraz bardzo wielu innych kwestiach, "o których obecny szef Pentagonu nie ma pojęcia i którymi nie zawraca sobie głowy".
Brytyjski tygodnik "Economist" przypomniał, że Hegseth to wskazany na szefa Pentagonu przez Donalda Trumpa gospodarz telewizji śniadaniowej Fox, bez doświadczenia politycznego, podczas gdy minister obrony USA jest szóstą osobą w linii sukcesji po prezydencie, wiceprezydencie, dwóch przywódcach Kongresu, sekretarzu stanu i ministrze finansów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
