Karnowski przestrzega przed Konfederacjami
Karnowski był gościem w programie "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej z Koalicji Obywatelskiej w rozmowie poruszył temat obecności na posiedzeniu RBN zwołanej przez prezydenta Nawrockiego. Jego zdaniem nie wszystkie partie powinny zostać opuszczone do obrad.
Są rzeczy związane z bezpieczeństwem, nad którymi należałoby się pochylić. Jeżeli była sytuacja taka, że Konfederacje jednak się opowiadają za AFD, które jest jednoznacznie prorosyjskie i mówi, żeby przywrócić Nord Stream, bo to są słowa AFD i oni się z nimi kolegują, to jest niebezpieczeństwo zabierania takich ludzi i mówienia o pewnych sprawach tajnych - wskazał polityk Koalicji Obywatelskiej.
Dla polityka KO zapraszanie Konfederacji to ryzyko
Według Karnowskiego udział Konfederacji w posiedzeniu RBN wiąże się z ryzykiem wycieku informacji do Rosji. Jeżeli to będzie mówienie o tym, że chcemy mieć miejsce do remontu Patriotów, czy będziemy chcieli mieć stałą bazę, ale też bym się zastanowił na miejscu pana prezydenta, chociaż on tego zagrożenia ze strony Grzegorza Brauna nie widzi, czy to, co będzie mówione na części zamkniętej nie wycieknie do Moskwy - obawia się wiceminister.
Karnowski wskazał, że "nam jest rada potrzebna przede wszystkim ze względu na sytuację geopolityczną, ze względu na to, że UE, Stany Zjednoczone i Chiny zaczynają negocjacje w stanie w sprawie chociażby zakończenia wojny. I to jest nam potrzebne". Natomiast czy w sprawie bazy USA w Polsce? Nie wiem, bo to są raczej negocjacje, które prowadzi MON - mówił przedstawiciel rządu.
Oczywiście "wspiera pan prezydent i chyba są na dobrej drodze". To raczej pachnie mi takim zagraniem marketingowym, a są inne rzeczy związane z bezpieczeństwem, nad którymi należałoby się pochylić - dodał.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
