Magyar stwierdził, że choć nikt nie dąży do likwidacji ONZ, to najlepszym sposobem na jej zniszczenie byłoby "wstawienie tam Orbana" - przekazała węgierska agencja MTI. Dodał, że jego zdaniem Organizacja Narodów Zjednoczonych - mimo wszystkich swoich wad - nie jest organizacją przestępczą i nie powinna być kierowana przez człowieka "powiązanego z mafią".
Polska nie będzie wspierać kandydatury Orbana
"Wall Street Journal" poinformował w niedzielę, że administracja prezydenta Donalda Trumpa promuje kandydaturę byłego premiera Węgier na sekretarza generalnego ONZ. Według dziennika Orban miałby być wspólnym kandydatem USA, Rosji i Chin.
Stany Zjednoczone miały zachęcać Orbana do udziału w wyścigu, a nawet przedstawiły mu wstępny plan. Według gazety czeka on na ostateczną decyzję. Według cytowanego przez "WSJ" dyplomaty z USA Rosja i Chiny popierają ten pomysł, a plan zakładałby, że Orban będzie wspólnym kandydatem trzech państw.
Doniesienia skomentowali wcześniej m.in. szefowie dyplomacji Polski i Ukrainy. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski oświadczył w poniedziałek, że nie przewiduje, aby Polska wsparła kandydaturę byłego premiera Węgier Viktora Orbana na sekretarza generalnego ONZ.
Orban w ONZ wykorzystywałby weto i szantaż
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ocenił z kolei, że Orban jako sekretarz generalny ONZ skutecznie wykorzystywałby weto i szantaż, które doskonalił przez lata, blokując kluczowe decyzje UE.
Jestem przekonany, że Viktor Orban, pełniąc funkcję sekretarza generalnego ONZ, z powodzeniem wykorzystałby swoje mistrzowskie umiejętności stosowania weta i szantażu, które rozwinął przez lata, torpedując kluczowe decyzje UE - napisał w poniedziałek Sybiha na platformie X.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
