W rozmowie z TV Republika Andruszkiewicz powiedział, że "nie możemy pozwolić na to, żeby ktokolwiek zatrzymywał polskiego prezydenta", o którego wyborze zdecydowali "Polacy, 10,5 mln Polaków". Nikt, podkreślam, nikt nie ma prawa, ani pan Markiewicz, ani pan Berek, ani pani Korwin-Piotrowska, ani pan Donald Tusk, zatrzymywać polskiego prezydenta. Każdy, kto będzie próbował zatrzymywać nielegalnie polskiego prezydenta, będzie odpowiadał za to karnie - podkreślił Andruszkiewicz.
Korwin-Piotrowska przedstawiła swoją wersję
Z powodu kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku i spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów Trybunału. Strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń dotyczących przebiegu zajścia.
W piątek wieczorem na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się informacja o „zarządzeniu przerwy w czynnościach służbowych” prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Obowiązki prezesa przejęła wybrana przez obecny Sejm Anna Korwin-Piotrowska jako sędzia o najdłuższym stażu. Przekazała, że razem z sześciorgiem sędziów wybranych do TK przez Sejm obecnej kadencji przebywa w siedzibie TK. Podczas rozmowy z TVN24 w sobotę po południu Korwin-Piotrowska opisywała ze swojej perspektywy wydarzenia sprzed siedziby TK i w środku budynku.
Powiedziała, że chwilę przed przyjazdem prezydenta stała razem z innymi, wybranymi przez Sejm sędziami przed bocznym wejściem do TK. Jak mówiła, Nawrocki przyszedł do wejścia w towarzystwie „bardzo wielu osób”, m.in. zastępcą prezesa TK Bartłomiejem Sochańskim oraz I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, i - jak dodała - Nawrocki powiedział głośno: „idzie prezydent”.
- Dostrzegłam, że pan prezydent nie ma zamiaru się zatrzymać, wręcz przeciwnie. Z pewnością siebie, impetem, starał się staranować mnie z przodu i całą grupę sędziów, z którymi staliśmy razem przed wejściem do Trybunału - mówiła. Podkreśliła, że „pierwsza próba staranowania lekko się nie powiodła”, więc prezydent - jak relacjonowała - miał zacząć odpychać ją rękami na bok.
Zdaniem Korwin-Piotrowskiej, ze strony prezydenta „nie było najmniejszej woli”, aby porozmawiać z sędziami. - Prezydent staranował nas, wszedł do holu, zaczął krzyczeć do nas, że „nie mamy prawa tu przebywać, nie jesteśmy sędziami Trybunału Konstytucyjnego”.
Rzecznik prezydenta przedstawił inny przebieg wydarzeń
Komentarz dot. wypowiedzi Korwin-Piotrowskiej wygłosił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. „Wczoraj wieczorem została naruszona nietykalność Pana Prezydenta” - odpowiedział PAP Leśkiewicz. Jego zdaniem „uzurpatorzy próbowali uniemożliwić wejście do Trybunału Konstytucyjnego Prezydentowi RP”.
Według Leśkiewicza Korwin-Piotrowska nie jest sędzią TK, a jej wypowiedź to „rozpaczliwa próba uniknięcia odpowiedzialności karnej”. „Korwin - Piotrowska przebywa w budynku Trybunału bez podstawy prawnej - ocenił.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
