"Financial Times" zapoznał się z dokumentami zawierającymi zapis o eksporcie wyrzutni przeznaczonych do montażu na śmigłowcach. Odbiorcę oznaczono kryptonimem, który w rosyjskich dokumentach obronnych odnosi się do Iranu.
Rosja zaprzeczyła słowom Trumpa
Informacja o tym zamówieniu - dotychczas nieujawniana - pokazuje intensyfikację współpracy wojskowej od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę na pełną skalę. Według przedstawicieli zachodnich służb wywiadowczych partnerstwo między Rosją a Iranem pogłębiło się jeszcze bardziej w trakcie tegorocznego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Przeczy to niedawnym twierdzeniom prezydenta USA Donalda Trumpa, jakoby Moskwa robiła "bardzo niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek", by wesprzeć Iran - zauważył brytyjski dziennik.
"Financial Times" już wcześniej informował, że Rosja pomagała Iranowi w pracach nad naddźwiękowymi pociskami manewrującymi, sprzedała Teheranowi przenośne naramienne wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych, a także wymieniała z Teheranem informacje, które mogą mieć znaczenie w kontekście konstrukcji broni jądrowej.
Świadczy to o gotowości Rosji do dalszego zaopatrywania Iranu - nawet w obliczu własnych potrzeb wojennych - oceniła w rozmowie z "FT" Nicole Grajewski, ekspertka z think tanku Carnegie Endowment for International Peace.
Rosja balansuje na cienkiej granicy, dbając o to, by jej wsparcie dla Iranu nie zakłóciło innych relacji - w tym tych z pozostałymi krajami Bliskiego Wschodu oraz ze Stanami Zjednoczonymi. Dlatego wsparcie udzielone Iranowi jest wprawdzie użyteczne z operacyjnego punktu widzenia, ale "nie jest czynnikiem, który mógłby całkowicie odmienić przebieg wojny" - oceniła Hanna Notte z James Martin Center for Nonproliferation Studies, amerykańskiej organizacji zajmującej się kwestiami proliferacji broni masowego rażenia.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
