O to, aby jak co roku 1 sierpnia, w godzinę "W" warszawiacy uczcili minutą ciszy pamięć o zrywie, apelowali przedstawiciele Związku Powstańców Warszawskich, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz władze stolicy.

Reklama

"1 sierpnia to data znana każdemu mieszkańcowi Warszawy i każdemu Polakowi. Tego dnia, podobnie jak w ubiegłych latach, o godzinie 17.00 w całej stolicy zawyją syreny. Zwracamy się do wszystkich warszawianek, warszawiaków i osób goszczących w naszym mieście, aby na ich dźwięk zatrzymali się i minutą ciszy uczcili 77. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Wspólnie oddajmy hołd poległym i żyjącym uczestnikom Powstania Warszawskiego. Uczcijmy pamięć wszystkich tych, którzy 77 lat temu znaleźli w sobie siłę i odwagę, aby walczyć o wolność Polski. Nie zapominajmy również o cywilnej ludności Warszawy, która z wielkim poświęceniem wspierała walczących Powstańców. Im wszystkim jesteśmy winni dozgonne wdzięczność i szacunek. Cześć Bohaterom Powstania" - głosi treść apelu.

Mieszkańcy stolicy, jak co roku, zareagowali na apel pozytywnie. Na dźwięk syren przystawali zarówno przechodnie, jak i samochody czy motocykle. Kierowcy wysiadali z aut, a motocykliści zsiadali ze swoich maszyn. Pojazdy zatrzymali również motorniczowie tramwajów i kierowcy autobusów. Uruchomili także sygnały dźwiękowe. Syreny zawyły na terenie stolicy, Mazowsza, a także w wielu innych miastach Polski.

Jak co roku na rondzie Dmowskiego zgromadziło się kilka tysięcy osób. Mieszkańcy Warszawy i turyści przyszli z dziećmi. Nad tłumem powiewały biało-czerwone flagi i transparenty z napisami "Bóg, Honor, Ojczyzna". Większość zgromadzonych osób miała opaski z kotwicami Polski Walczącej oraz koszulki z patriotycznymi hasłami. Punktualnie o godzinie W część zgromadzonych osób odpaliła race. Zaśpiewano "Sen o Warszawie" Czesława Niemena. Manifestujący mają potem ruszyć al. Jerozolimskimi w stronę ronda de Gaulle'a, a następnie skręcić w Nowy Świat.

Obchody 77. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego / PAP / Albert Zawada
Marsz Powstania Warszawskiego / PAP / Wojciech Olkuśnik

To nie jest tylko święto Warszawy, ale całej Polski - powiedziała PAP 64-letnia pani Irena stojąca na rondzie. - Przyjechałam tu specjalnie z Łodzi, aby być w tym miejscu i oddać hołd bohaterom.

Na placu Zamkowym, wolontariusze, przechodnie i turyści utworzyli kotwicę - symbol Polski Walczącej. Akcja "Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego" odbywa się już po raz siódmy - i za każdym razem przyciąga rzesze uczestników i obserwatorów.

W godzinę "W" mieszkańcy stolicy stworzyli symbol Polski Walczącej, by uczcić pamięć i heroiczną walkę o niepodległość warszawskich powstańców / PAP / Radek Pietruszka

Hołd powstańczemu zrywowi oddali żeglarze na Wiśle. Flotylla ok. 80 jednostek, wśród których oprócz łodzi oficjalnych przypłynęły również łodzie prywatne i kajaki, zatrzymała się w okolicach mostu Poniatowskiego. Uczestnicy minutą ciszy uczcili 77. rocznicę Powstania Warszawskiego. Potem jednostki popłynęły w stronę Portu Czerniakowskiego.

Również prawobrzeżna Warszawa oddała cześć bohaterom. Na Targówku, na skrzyżowaniu Targowej i alei Solidarności rozwinięta została gigantyczna, biało-czerwona flaga ze znakiem Polski Walczącej.

Godzina W / PAP / Albert Zawada
Godzina W na skrzyżowaniu ul. Targowej i al. Solidarności oraz prezentacja flagi ze znakiem Polski Walczącej / PAP / Albert Zawada

Godzina "W" była formalnym początkiem zrywu. Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące.

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po Powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.