Dziennik Gazeta Prawana logo

STEN – broń, o której śpiewano piosenki

1 sierpnia 2021, 12:55
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
STEN
Shutterstock
Latem 1944 r. stanowił przedmiot pożądania walczących o wolność mieszkańców stolicy. To prawdziwa legenda walk partyzanckich na wielu frontach II wojny światowej.

W chwili niemieckiej agresji na Polskę ani żołnierze Wojska Polskiego, ani ich brytyjscy alianci nie posiadali na swoim wyposażeniu pistoletów maszynowych. Co więcej, w przyszłej ojczyźnie STEN-a – Anglii dominowała opinia, że ten rodzaj broni jest zbędnym elementem uzbrojenia. Dlatego też, gdy Adolf Hitler w maju 1940 r. uderzył na Francję, wysłany jej na pomoc Brytyjski Korpus Ekspedycyjny nie posiadał broni, którą mógłby skutecznie przeciwstawić niemieckim PM-om. Szybka klęska Francuzów i ich sojuszników zmusiła Brytyjczyków do podjęcia zdecydowanych kroków.

2 funty brytyjskie

Ponieważ zarówno pospiesznie zakupione ze Stanów Zjednoczonych pistolety maszynowe Thompson, jak i wzorowane na niemieckich MP 28 II brytyjskie lanchestery były zbyt drogie i czasochłonne w produkcji, zrozumiano, że potrzeba zupełnie nowego rozwiązania. W styczniu 1941 r. płk Reginald Shepherd i projektant Harold Turpin otrzymali zadanie skonstruowania prostego do wytwarzania i taniego PM-u dla brytyjskiej armii. Rezultatem prac był, nazwany od pierwszych liter ich nazwisk oraz miejscowości Enfield, w której początkowo uruchomiono produkcję, STEN Mk I. Niebawem podjęto też wytwarzanie pozbawionej drewnianych elementów, w pełni metalowej wersji Mk I*. Jednak dopiero powstały w 1942 r. STEN Mk II stał się prawdziwym przełomem. Jego niebywale prosta konstrukcja pozwoliła na masową produkcję, którą mogły prowadzić nawet niewielkie zakłady. Jeżeli dodamy, że koszt jednego STEN-a wynosił od 2 do 3 funtów brytyjskich, zrozumiemy, że opracowano broń, którą można było nie tylko uzbroić własne wojska, lecz także zalać całą, walczącą z niemiecką okupacją Europę.

Rozpoczęto masowe zrzuty PM-u dla partyzantek działających w wielu krajach. Ponieważ STEN strzelał rozpowszechnioną na kontynencie amunicją 9 mm i był bardzo prosty w obsłudze oraz rozkładaniu na części, mógł być użytkowany nawet przez ekspresowo przeszkolonych partyzantów.

Polskie lepsze od oryginału

Choć w znacznie mniejszej liczbie, niż np. do Francji lub Jugosławii, pierwsze zrzutowe STEN-y zaczęły trafiać nad Wisłę już w 1942 r., od razu otwierając przed polskim podziemiem nowe horyzonty. Ówczesną sytuację dobrze oddają wspomnienia jednego z ich przyszłych wykonawców, pracującego w warszawskiej fabryce Konrad, Jarnuszkiewicz i S-ka, Henryka Łukaszewicza „Edwarda”: „Kierownik narzędziowni Józef Kapler […] rozebrał tego STEN-a, obejrzał wszystkie części, powiedział: «To jest tak prosta produkcja, konstrukcja, że spróbuję zrobić u nas takiego STEN-a »”.

Nie bacząc na związane z taką działalnością śmiertelne ryzyko, jeszcze w tym samym roku w różnych częściach okupowanej Polski rozpoczęto konspiracyjne prace nad skopiowaniem zrzutowej broni. W konsekwencji STEN-y zaczęto seryjnie produkować, co było ewenementem w Europie, w Krakowie, Skarżysku-Kamiennej, Suchedniowie oraz aż w kilku punktach w Warszawie. Jednym z nich kierował wspomniany Józef Kapler „Judkiewicz”, którego zespół działał pod pozorem pełnienia w fabryce nocnego dyżuru straży pożarnej. Sam tak opowiadał o tajnej pracy przy produkcji STEN-ów: „Na magazynkach wybijałem «Orła» i «Wojsko Polskie». […] Zdążyłem tylko 187 zrobić. Każdy pistolet miał po drugiej stronie numer, żeby żołnierz go znał”.

O fenomenie jego konspiracyjnej działalności wymownie świadczył fakt, że poszczególne części polskiego STEN-a nie zdradzały kształtem swojego przeznaczenia. Poważną barierą techniczną dla podziemia stanowiła produkcja luf. Ostatecznie jednak w warsztacie przy ulicy Leszno 18 nie tylko zdołano ją pokonać, ale polskie egzemplarze miały nawet przewagę nad oryginalnymi, zrzutowymi. Rodzime STEN-y, w odróżnieniu od brytyjskich, nie zacinały się przy używaniu polskiej i niemieckiej amunicji 9 mm.

Przeciw Niemcom

Opisywany typ broni stanowił poważny odsetek pistoletów maszynowych używanych przez podziemie niepodległościowe. Dźwięk strzelających STEN-ów okupant usłyszał m.in. 26 marca 1943 r., w trakcie akcji pod Arsenałem, gdy warszawskie Grupy Szturmowe odbijały Janka Bytnara „Rudego”. PM-ami tymi walczyli również żołnierze słynnego cichociemnego Jana Piwnika „Ponurego”. Nade wszystko STEN-y obok konspiracyjnych Błyskawic były nieodłącznym elementem uzbrojenia Powstańców Warszawskich. Montowano je również w trakcie powstańczych walk.

STEN-y obowiązkowo pojawiają się w najnowszych produkcjach filmowych, takich jak serial „Czas honoru” czy film „Miasto 44”. Jednak dla wielu Powstańców PM-y te były jedynie marzeniem. O ich elitarnym charakterze świadczy chociażby treść piosenki „Sanitariuszka Małgorzatka”, w której bohater żalił się, że dziewczyna „Dziś z innym chodzi po Odyńca, Bo on ma STEN-a, a ja nie”.

Stefan Meissner „Krzysztof” ze Zgrupowania „Gurt” tak pisał o tej broni: „Ta akcja o tyle mi się wryła w pamięć, że wówczas się stałem właścicielem STEN-a. To była na owe czasy broń, którą każdy Powstaniec chciał mieć. […] Później już się z tym STEN-em nie rozstawałem aż do momentu, jak mnie zanieśli na noszach do szpitala. […] Spałem zawsze z moim nieodłącznym STEN-em”.

Mało kto miał szczęście walczyć z taką prawdziwą, skuteczną bronią w ręku. Większość Powstańców brak wyposażenia musiała równoważyć odwagą i ofiarnością.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj