Unikatowy zabytek odnaleziony na Podlasiu. Naukowcy mają trzy teorie
Muzeum nie chce na razie zdradzać dokładnej lokalizacji miejsca (na terenie województwa podlaskiego), gdzie miecz został odnaleziony; planowane są tam jeszcze pogłębione prace archeologiczne.
mówił we wtorek na konferencji prasowej dyrektor Muzeum Wojska Robert Sadowski. - dodał.
Zabytek umieszczono w wodzie destylowanej
Znalezisko pokazano we wtorek dziennikarzom; zabytek jest obecnie umieszczony w wodzie destylowanej, by nie był poddawany oddziaływaniu powietrza. - mówił pracownik tej placówki Szczepan Skibicki.
Zaproszony na konferencję Aleksander Piasecki z działu archeologii Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, który jest specjalistą w tej dziedzinie powiedział, że wszystko wskazuje, iż to miecz "w typie wikingskim", datowany prawdopodobnie na X wiek. - mówił.
Jak miecz trafił na Podlasie?
W jego ocenie, są trzy robocze teorie mówiące o tym, jak taki miecz mógł trafić na teren obecnego województwa podlaskiego. Pierwsza mówi o tym, że trafił do wody z rozmytego grobu, druga to możliwość jego zagubienia podczas jakiejś potyczki zbrojnej przy przeprawie, a trzecia - to wrzucenie go do rzeki w ramach obrzędów kultowych. - mówił Piasecki. Dodał, że we współpracy z archeologami podwodnymi, w najbliższym czasie to miejsce będzie dokładnie zbadane.
O znalezisku został powiadomiony Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Białymstoku. Jak wynika z komunikatu urzędu, przedmiot jest nieuszkodzony; oprócz miecza odnalezione zostały fragmenty ceramiki, gwoździe oraz inne drobne elementy metalowe.
Podlaska Konserwator Zabytków prof. Małgorzata Dajnowicz przypomniała w tym komunikacie, iż - zgodnie z Ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami - przypadkowo znaleziony przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, że jest on zabytkiem archeologicznym, znalazca jest obowiązany (przy użyciu dostępnych środków) zabezpieczyć i oznakować miejsce jego znaleziska oraz niezwłocznie zawiadomić właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe - właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta).
"Chcemy sprawdzić, czy był to zupełny przypadek, czy może coś tam jeszcze jest" - mówił o znalezisku dyrektor Sadowski. Wyraził nadzieję, że ostatecznie miecz zostanie w białostockim Muzeum Wojska i będzie mógł być eksponowany w tej placówce.
autor: Robert Fiłończuk