Dziennik Gazeta Prawana logo

Czego nas uczy afera o Pomnik Katyński? Po raz pierwszy od dawna dało się dostrzec istnienie polskiego lobby w USA

11 maja 2018, 20:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pomnik Katyński w Jersey City
Pomnik Katyński w Jersey City/Shutterstock
Przypominanie Amerykanom o Katyniu to więcej niż dbałość, by oddać ofiarom sprawiedliwość. Idzie o rację stanu, bo ta zbrodnia zawsze pozostanie budzącym współczucie świadectwem tragicznych losów Rzeczypospolitej.

Dzisiaj zatrzymaliśmy burmistrza miasta Jersey City. Jest to wielki dzień dla Polonii – oznajmił we wtorek, podczas konferencji prasowej nowojorski adwokat Sławomir Platta. Po decyzji sądu federalnego władzom Jersey City nie wolno ruszyć pomnika katyńskiego do 29 maja. Jednocześnie burmistrz Steven Fulop po raz pierwszy zadeklarował gotowość do rozmów z organizacjami polonijnymi. Pojawiła się więc szansa na zakończenie awantury, która wybuchła dwa tygodnie temu po tweecie włodarza Jersey City. Burmistrz informował w nim o planie stworzenia nowego parku w mieście, czego ubocznym skutkiem miało się stać usunięcie z nabrzeża wysokiej na 17 stóp statuy. Chyba od czasu II wojny światowej nic tak mocno nie zjednoczyło Polonii w USA jak zapowiedź przeniesienia pomnika katyńskiego z Exchange Place. Po raz pierwszy od bardzo dawna dało się dostrzec istnienie w Stanach Zjednoczonych polskiego lobby. Już tylko ten fakt dobrze oddaje wielkie znaczenie rzeźby. Przy czym trwający konflikt ma wiele innych wątków.

Nie do końca jasne są motywy, jakimi kierował się Steven Fulop, autorytarnie decydując o usunięciu rzeźby, i czy w tle znajdowała się nieszczęsna nowelizacja ustawy o IPN. Kiedy w maju 2013 r. zaledwie 36-letni polityk z Partii Demokratycznej wygrał po raz pierwszy wybory na burmistrza, tygodnik „The New Jersey Jewish News” prezentował go mieszkańcom Jersey City jako wnuka żydowskich emigrantów z Rumunii, którego „dziadkowie od strony matki ocaleli z Holokaustu”. Poza tym wedle magazynu młody burmistrz chętnie kultywował wiarę i zwyczaje przodków. Poznał je za sprawą ukończenia szkoły średniej dla ortodoksyjnych Żydów Rabbi Pesach Raymon Yeshiva (RPRY). Tymczasem Fulop okazał się wzorcowym postępowcem. Jego miasto pierwsze w stanie New Jersey wprowadziło płacę minimalną dla pracowników z sektora publicznego, zaczęło promować ekologiczne środki transportu oraz sukcesywnie powiększać obszar terenów zielonych. Gdy tylko władze stanowe zalegalizowały we wrześniu 2015 r. związki jednopłciowe, to właśnie Steven Fulop minutę po północy udzielił ślubu pierwszej homoseksualnej parze w stanie New Jersey, nie dając się nikomu wyprzedzić. Trudno nie zauważyć, iż ambicje młodego polityka sięgają dużo wyżej niż tylko fotel burmistrza. Mogłyby one w sumie nic nie obchodzić Polaków, gdyby nie to, że statua stojąca przy ujściu rzeki Hudson jest zwieńczeniem ponad 40 lat walki z próbami zatarcia pamięci o zbrodni w Katyniu. Wygranie jej w Stanach Zjednoczonych przyszło z wielkim trudem, dziś zaś widać, iż nic nie bywa dane raz na zawsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj