Dziennik Gazeta Prawana logo

Julian Kulski "Goliat": Szlag mnie trafia, kiedy słyszę krytykę i zapytania, czy było to potrzebne

2 sierpnia 2020, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
zapalenie Ognia Pamięci
<p>Warszawa, 01.08.2020. Uroczyste zapalenie Ognia Pamięci na Kopcu Powstania Warszawskiego na stołecznym Mokotowie, 1 bm. Ogień Pamięci przyniesiony został przez sztafetę pokoleń z Grobu Nieznanego Żołnierza. Płonąć będzie do 2 października - dnia kapitulacji Powstania. W stolicy trwają obchody 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. (amb) PAP/Rafał Guz</p>/PAP
Powstanie Warszawskie było najważniejszą częścią mojego życia - zapewnia PAP prof. Julian Kulski, ps. "Goliat". Uzasadnia, że jego udział w ruchu oporu wynikał z wiedzy, jaką czerpał z historii i wychowania w duchu patriotycznym.

 – wyjaśnia 91-letni dzisiaj syn prezydenta miasta walczącej Warszawy (Juliana Spitosława Kulskiego - PAP), żołnierz Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) i Armii Krajowej (AK).

Powracając do czasów młodości zwraca uwagę, że podobnie jak jego koledzy należał do polskiego skautingu. Jego zdaniem była to na poły militarna organizacja przygotowująca w razie potrzeby do walki.

 – wspomina Kulski.

Tłumaczy, że ponieważ szkoły były zamknięte, jako 12-letni chłopiec przysparzał w trakcie okupacji kłopotów, a ojciec zaabsorbowany pracą na ratuszu nie miał dla niego dużo czasu. Dlatego oddał go w ręce Bergera. Na początku został jego gońcem, ale już w półtora roku później był regularnym żołnierzem.

Ojciec Kulskiego był przyjacielem prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego i wiceprezydentem miasta. Po uderzeniu Niemiec w roku 1939 na Polskę, opowiada były powstaniec, obydwaj jako legioniści snuli plany dotyczące obrony m.in. Polskiego Państwa Podziemnego i Armii podziemnej oraz kontynuowania walki w Warszawie. W tym samym roku Starzyńskiego aresztowali i zamordowali Niemcy, a ojciec został jego następcą.

– mówi Kulski.

Kiedy ojca aresztowało Gestapo, dodaje, robiło się coraz bardziej niebezpiecznie. Przystał wówczas natychmiast na propozycję Bergera, by dołączył do ZWZ, co było jego marzeniem. W ten sposób rozpoczął walkę podziemną.

 – wyznaje, podkreślając, że Niemcy w końcu zamordowali go na Żoliborzu.

Kulski akcentuje, że był spalony w "Baszcie", ale wziął odwet za cztery lata okrucieństwa niemieckiego, jakie widział na Pawiaku, na Alei Szucha i na ulicach Warszawy.

– opowiada syn byłego wiceprezydenta walczącej Warszawy.

Wskazuje na to, że był w istocie jedną z czterech osób, które rozpoczęły powstanie warszawskie. Jako żołnierze Kedywu zatrzymali się w domu ojca. Czekali z drużyną przez pięć dni na godzinę "W" inicjującą powstanie. 1 sierpnia dostali rozkaz, aby w nadzorować przeniesienie broni z kryjówek do wszystkich oddziałów Żoliborza i zobaczyli to najeźdźcy.

 – przypomina Kulski.

W jego opinii powstańcom najbardziej brakowało broni. Poza tym, o ile należący do dziewiątej kompanii byli wyszkoleni, nie można tego powiedzieć o innych. Niedobre były też plany.

 – przekonuje.

Według Kulskiego, powstańcy oczekiwali zgodnie z obietnicą głównie na pomoc od Armii Polskiej z Londynu, a ściśle brygady spadochronowej, która pozostawała w rękach Anglików. Nie zgodzili się oni jednak na to i wysłali brygadę do Holandii.

W przekonaniu Kulskiego powstanie było bardzo ważnym zrywem. Nie zgadza się z głosami poddającymi w wątpliwość jego celowość.

 – przypomina Kulski.

Twierdzi, że nie wyobraża sobie jak mogłoby nie dojść do powstania. Było kontynuacją powstań z historii Polski, powstań z XIX wieku, kończąc na "Solidarności".

 - akcentuje.

Uzasadnia, że gdyby nie jego ojciec i kilkudziesięciu pracowników w ratuszu, który Niemcy zostawili w polskich rękach, w tym część fikcyjnych jak generałowie i oficerowie AK, Państwo Podziemne nie przeżyłoby pięciu lat. Powołując się na słowa Jana Nowaka Jeziorańskiego twierdzi, że również powstanie nie byłoby możliwe.

 – argumentuje Kulski.

Wskazuje na to, że jego pokolenie ukształtowała pięcioletnia okupacja, a także wykształcenie w domu i w szkole. Jak porównuje obecnie cały świat jak Ameryka i Polska jest podzielony na lewicę i prawicę. Lewica, twierdzi, to Unia Europejska, a prawicą była do tej pory Ameryka.

 – postuluje były powstaniec.

Prof. Kulski z radością zauważył, że ostatnio ratusz zaaprobował projekt wzniesienia pomnika dwóch prezydentów Warszawy Stefana Starzyńskiego i jego ojca Juliana.

– konkluduje "Goliat".

Stefan Kulski po upadku Powstania Warszawskiego, trafił do obozu jenieckiego Stalag XI-A Altengrabow. W maju 1945 r., po wyzwoleniu przez Amerykanów, wyjechał do Anglii. Studiował architekturę na Oxfordzie. Za radą przyjaciela rodziny Jana Nowaka-Jeziorańskiego wyjechał do USA, gdzie skończył wydział architektury Uniwersytetu Yale w 1953 r. Pracował m.in. na Uniwersytecie Notre Dame, Uniwersytecie George’a Washingtona oraz Uniwersytecie Howarda w Waszyngtonie. Przez ponad 60 lat koordynował tysiące projektów architektonicznych w USA i na całym świecie. Odznaczony przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Prezydenta Andrzeja Dudę. Obecnie jest dyrektorem Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku i profesorem ds. międzynarodowych w prestiżowej wyższej szkole bezpieczeństwa narodowego (Daniel Morgan Graduate School of National Security) w Waszyngtonie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj