Dziennik Gazeta Prawana logo

Święta w II RP. "Bombki na choince, jako niemiecki wymysł, były zakazane"

24 grudnia 2020, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Przedświąteczne zakupy
<p>Przedświąteczne zakupy</p>/Narodowe Archiwum Cyfrowe
Na choince nie wieszano bombek, bo uważano je za „pachnące obcą kulturą”, na stole królowały ryby, w co najmniej trzech odsłonach, a przed świątecznym czasem spędzanym z rodziną, panowie ruszali na „śledziki”. Te trwały nie jeden, a kilka dni, bo jak tłumaczyli ich uczestnicy chodziło o to, by nie przeszkadzać paniom domu w bożonarodzeniowych przygotowaniach. Jak wyglądały święta w II RP?

Wigilia i Boże Narodzenie w II RP były nie tylko czasem spędzanym w gronie najbliższych, ale doskonałą okazją, by wyrazić swój patriotyzm. Manifestowano go między innymi podczas ubierania choinki.

"W naszym domu wszelkie bombki, jako niemiecki wymysł, były wykluczone. Przywoziła więc mama z Buczacza kolorowe bibułki i lśniące arkusze różnobarwnych papierków, dostawałyśmy jajka na wydmuszki" – pisze Ewa Cieńska- Fedorowicz w książce "Wędrówki niezamierzone".

wigilia-w-ii-rp-37036942.jpg
Wigilia w II RP

Zazwyczaj w domach ozdabiano świerk, rzadziej jodłę. Ci, których nie stać było na zakup choinki, dekorowali stół wieńcem z iglastych gałęzi, w środku którego umieszczano miskę z makiem.

Pająki z drucików

Na drzewkach oprócz własnoręcznie wykonanych łańcuchów i ozdób z kolorowych papierów, wieszano także jabłka, pierniki, cukierki i zapalano świeczki. Często przed świętami organizowano kursy robienia zabawek z papieru, bo te z folklorystycznym akcentem były ozdobą, która obowiązkowo musiała znaleźć się na choince. W sklepach można było kupić szablony, z których można było zrobić m.in. koszyki, anioły, a także anielskie włosie i srebrny proszek do posypywania gałęzi, który miał imitować śnieg.

"Robiono też z marszczonej bibułki gwiazdy na usztywniaczu kartonowym, a największej przypinano okazały ogon, wiadomo bowiem, że trzech króli prowadziła do Betlejem gwiazda, a właściwie kometa, która tym razem nie była wróżbą wojen czy innych nieszczęść, ale dobrą nowiną. Orzechy włoskie i kształtne szyszki powlekano pozłotką, a wydmuszki z jaj przekształcano na jakieś dziwolążne stwory: ptaszki i zwierzątka czworonożne. Z drucików majstrowano pająki, lepiono domki i inne zabawki" – wspomina Tadeusz Chrzanowski w "Wiadomościach ziemiańskich".

wigilia-krakowskiego-kola-zwiazku-mlodych-polek-37036936.jpg
Wigilia krakowskiego koła Związku Młodych Polek

Bombki, czyli wymysł niemiecki, nie przyjęły się nawet w Wielkopolsce, która często przejmowała zwyczaje niemieckiej kultury. Uważano je za "pachnące obcą kulturą".

Kapusta w zupie nie będzie złamaniem tradycji"

W przygotowaniach do świąt prym wiodły głównie panie. Panowie, by im nie przeszkadzać, spędzali czas na znajomo brzmiących i dziś „śledzikach”. Były to rzecz jasna towarzyskie spotkania, podczas których raczono podniebienia postnymi potrawami, zazwyczaj rybnymi oraz dobrze zmrożoną wódką. Trwały nie kilka godzin, a nawet nie jeden, ale kilka dni.

Na wigilijnych i świątecznych stołach nie mogło zabraknąć niczego. Podstawę wigilijnego menu stanowiły podobnie jak dziś ryby,  koniecznie w co najmniej trzech lub czterech wersjach. Obok klasycznej ryby smażonej, pojawiał się faszerowany szczupak, sandacz gotowany z jajami oraz karp na szaro z dodatkiem rodzynek i migdałów. Poza daniami z ryb pojawiały się również potrawy z kapusty i maku. Zupa z migdałów w wersji słodkiej była ulubionym daniem pań.

W przygotowaniach przed świętami pomagały gospodyniom poradniki. W tych radzono, by mycie okien czy pranie, wykonać na dwa tygodnie przed świętami, a ciasta piec ok. 20 grudnia. Sugerowano, by wigilia była już czasem zadumy i spokoju, a symboliczna liczba 12 potraw nie nadwyrężała żołądków członków rodziny.

choinka-dla-biednych-dzieci-37036959.jpg
Choinka dla biednych dzieci

"W dzisiejszych ścieśnionych jadłospisach, nie pomieścimy wszystkiego, jeżeli jednak mak podamy w leguminie, a kapustę w zupie, czy w paszteciku, nie będzie to złamanie tradycji" – pisano. Na stole nie brakowało rzecz jasna tradycyjnego opłatka oraz siana pod obrusem oraz świec zapalanych w dwu lub trójramiennych lichtarzach. Wigilia często przeciągała się do późnych godzin nocnych, więc o północy podawano już mięso i barszcz z kołdunami. W kolejnych dniach świąt na stole królował rosół oraz flaki z pulpecikami.

Prezenty dla służby i mężczyzna w kożuchu

W wielu domach ustawiano dwa stoły. Przy jednym świętowali domownicy, przy drugim służba. Tradycją bywało, że ci drudzy otrzymywali od państwa prezenty.

"Cała służba domowa i stajenna dostawała po worku z bakaliami, a ponadto prezent indywidualny, zawsze coś z ubrania, dla kobiet materiał na suknię lub bluzkę, szalik albo pończochy, dla mężczyzn: koszula, rękawiczki, skarpetki" – pisze w swoich wspomnieniach Maria Czapska.

targ-przedswiateczny-37036965.jpg
Targ przedświąteczny

Gdy domownicy z racji przedłużającej się wieczerzy nie zdążyli dojechać na pasterkę, wspólnie kolędowano. Podczas całego czasu świąt nie brakowało też wszelkiego rodzaju mających przynieść szczęście, zdrowie i powodzenie nakazów i zakazów. W niektórych rejonach Polski pojawienie się mężczyzny rankiem w wigilię, ubranego w kożuch, przynosiło pecha. Z kolei przyjście kobiety oznaczało, że w gospodarstwie rodzić się będą cieliczki i kokoszki. Nie wolno było przewrócić choinki ani upuścić łyżki. Ta druga wróżba zwiastowała, że ten, kto to zrobił, może nie doczekać kolejnych świąt. W Boże Narodzenie nie wolno było gotować, nosić wody, czy kroić chleba. Nie odwiedzano również znajomych. Czas na to był dopiero w drugi dzień świąt. Tego dnia na pamiątkę ukamienowania św. Szczepana obrzucano się również w kościele święconym owsem, bobem oraz grochem, by zapewnić sobie urodzaj w gospodarstwie. Różnego rodzaju zabawy oraz wróżby były zapowiedzią zbliżającej się nocy sylwestrowej oraz karnawału.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj