Dziennik Gazeta Prawana logo

Reklama idealna

20 kwietnia 2014, 19:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
mózg pamięć rozum umysł wiedza nauka
mózg pamięć rozum umysł wiedza nauka/Shutterstock
Człowiek może skłamać, ale jego ciało nie. Badając częstotliwość oddechu, pracę mięśni twarzy czy ruch gałek ocznych, można odczytywać reakcję konsumenta na najdrobniejszy element przekazu reklamowego. I sprawić, by był on jeszcze bardziej skuteczny.

Trzecie piętro jednej z warszawskich kamienic, pięć minut od ścisłego centrum miasta, zajmuje firma, która do niedawna była jednym z największych odkryć minionej dekady. Na pierwszy rzut oka wygląda jak agencja reklamowa: loftowe wnętrze, duże przestrzenie, przeszklone salki. Na jednej z głównych ścian napis: „The sky is the limit”. Hasło nadal prawdziwe, choć w Polsce LABoratory – bo o nim mowa – istnieje już pod inną nazwą, po drodze zmieniało siedziby, a nawet dorobiło się kilku filii w najodleglejszych zakątkach świata, w tym także w USA i Japonii.

Pomysł wydawał się genialny: skoro według badań prof. Henrika Waltera z Uniwersytetu Ulm odbiorca koncentruje się na jednej reklamie średnio zaledwie trzy, cztery sekundy i w tym czasie dociera do niego zaledwie pięć procent informacji, to skuteczność przekazu w dużym stopniu zależy od nieuświadomionych procesów zachodzących w mózgu. I to właśnie je wystarczy badać, a sukces będzie murowany. Analizy ruszyły pełną parą. Z czasem dowiedziono, że kiedy po raz pierwszy w naszym umyśle pojawia się zamiar kupienia produktu, to w tyle głowy zostaje uaktywniona kora wzrokowa. Kilka ułamków sekundy później mózg zaczyna analizować produkt ze wszystkich stron, co uruchamia pokłady pamięci w płacie dolnoskroniowym – to ten, który znajduje się nad lewym uchem. Wreszcie po chwili, kiedy uznamy produkt za pożądany – co jest przecież celem każdego reklamodawcy – intensywniej zaczyna pracować obszar w płacie ciemieniowym – nad prawym uchem.

Tyle teoria. W praktyce, kiedy od 1998 r. amerykański profesor Gerry Zaltman zaczął skanować mózgi konsumentów, najpoważniejszym sukcesem stało się badanie z wykorzystaniem napojów Pepsi i Coca-Cola. Na podstawie rezonansu magnetycznego (wcześniej korzystano głównie z tej metody) neurobiolodzy udowodnili, że w przypadku pierwszego napoju bardziej aktywne są obszary mózgu odpowiedzialne za poczucie nagrody, natomiast w drugim – partie odpowiedzialne za samoocenę. Ale działo się tak tylko wówczas, kiedy ankietowani znali nazwę marki!

Wcześniej, w ślepym teście, deklarowali, że bardziej odpowiada im smak Pepsi i to właśnie po nią sięgali chętniej. Z czasem podobne badania zamówiły u Zaltmana takie koncerny, jak m.in. Procter & Gamble, General Motors, Eastman Kodak, Bank of America czy np. Nestlé. Ba, rocznie na analizy neuromarketingowe najwięksi gracze zaczęli wydawać prawie 1,5 mld dol., i to rok w rok.

Cały tekst Doroty Kalinowskiej o tym, jak twórcy reklam zakradają się do podświadomości, przeczytasz w elektronicznej wersji Magazynu DGP >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj