Miliona złotych zadośćuczynienia od wydawcy dziennika "Fakt", domagają się partnerka i córka mężczyzny ułaskawionego przez prezydenta. We wtorek ich pełnomocnik złożył pozew w sądzie. PAP poprosiła kierownictwo dziennika o komentarz.
zaznaczyła w rozmowie z PAP red. Aldona Toczek. Podkreśliła jednocześnie, że bagatelizowanie zbrodni pedofilii jest haniebne. - oceniła Toczek.
- zaznaczyła.– podkreśliła.
W ubiegłym tygodniu w "Fakcie" opisano sprawę ułaskawienia przez prezydenta mężczyzny skazanego za przestępstwo seksualne wobec małoletniej córki. Akt łaski dotyczył skrócenia zakazu zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wystąpiły one same, a mężczyzna karę więzienia już odbył. "Fakt" napisał, że prezydent "pomógł bestii, która seksualnie znęcała się nad własnym dzieckiem". "Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał rękę w krocze. Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego" - pytała na pierwszej stronie gazeta.
- powiedział prezydent Andrzej Duda w rozmowie z "Gazetą Polską" proszony, by ocenił publikacje, które pojawiają się w mediach na ten temat i by wytłumaczył, czym się kierował podejmując decyzję w tej sprawie.
Prezydent podkreślił, że kara pozbawienia wolności została wykonana, a wszystkie opinie były jednoznacznie za ułaskawieniem, czyli anulowaniem zakazu zbliżania się do dorosłej poszkodowanej, która sama o zniesienie tego zakazu zawnioskowała. Jak zaznaczył prezydent, chciałby przede wszystkim "wyciszyć emocje wokół tego tematu i dać tej rodzinie wreszcie zaznać spokoju".
We wtorek mec. Krzysztof Wąsowski, pełnomocnik partnerki i córki mężczyzny ułaskawionego przez prezydenta, złożył do warszawskiego sądu okręgowego pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko wydawnictwu Ringier Axel Springer, wydawcy dziennika "Fakt". Kobiety domagają się miliona złotych zadośćuczynienia.
Pokrzywdzone w oświadczeniu przesłanym w poniedziałek PAP podkreśliły, że zdecydowały się złożyć pozew, by sprawiedliwy wyrok pozwolił w przyszłości ochronić inne rodziny. Kobiety oświadczyły, że "dziennikarze i politycy nie mają prawa tak działać". - napisały.
Pokrzywdzone podkreśliły, że wybaczyły i długo odbudowywały zaufanie. - napisały w oświadczeniu kobiety.