Historia pandemicznych, (anty)fejkowych regulacji to opowieść o tym, jak pod pozorem robienia dobrze, robi się źle. Lub – jeśli obstawać przy domniemaniu naiwności władzy przejętej troską o informacyjne zdrowie obywateli – opowieść o leczeniu dżumy cholerą.
Reklama
Na całym świecie państw, które w pierwszym roku pandemii uchwaliły przepisy mające – przynajmniej oficjalnie – ograniczyć plagę dezinformacji, Międzynarodowy Instytut Prasowy (IPI) naliczył 17. Zastanawiające, że biorą się do tego kraje niezdradzające najmniejszego zainteresowania ochroną rzetelnych, jakościowych mediów.
Covidowy pretekst szybko wykorzystała Rosja, wprowadzając wysokie grzywny dla mediów uznanych za winne celowego rozpowszechnia fałszywych wiadomości dotyczących bezpieczeństwa publicznego, w tym pandemii. Władza może też blokować serwisy internetowe, które nie spełniają żądań usunięcia informacji uznanych za nieścisłe i cenzurować treści objawiające "rażący brak szacunku" dla państwa.