Dziennik Gazeta Prawana logo

Jadowite żaby w australijskiej armii

9 września 2008, 14:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mieszkańcy Timoru Wschodniego klną w żywy kamień - i żołnierzy australijskich, i ich żaby. Bo oddziały misji pokojowej NATO z Australii przywlekły do nich jadowitą ropuchę. Jej trucizna w kilka minut zabija wielkiego krokodyla.

To już katastrofa - alarmują ekolodzy. Jadowita ropucha aga opanowała już niemal cały Timor Wschodni. Jest groźna, bo wypustki na jej skórze pełne są trucizny. Jeśli płaza połknie pies albo wąż, nie ma dla nich ratunku.

Nie wiadomo, jak sobie radzić z agą. Ropucha błyskawicznie się rozprzestrzenia. Radzi sobie świetnie, bo nie ma naturalnego wroga w przyrodzie.

Australijskie wojska przywlekły jadowitego płaza w 1999 roku, w czasie misji pokojowej ONZ, która opanowywała krwawe zamieszki po referendum niepodległościowym. Choć siłom Narodów Zjednoczonych udało się sprawnie zaprowadzić porządek, mieszkańcy Timoru Wschodniego źle wspominają tę misję. Właśnie przez jadowity prezent, który zostawili Australijczycy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj