Te trzy sfery nakładają się na siebie, a wyjście z sytuacji, w której dziennikarstwo powoli przestaje czytelników rzetelnie informować, jest konieczne, jeśli w naszym kraju utrzymać się ma zdrowy system demokratyczny.
Polska znalazła się w sytuacji przełomowej. Kraj cieszy się niepodległością od dwudziestu już lat. Społeczeństwo polskie nigdy tak długo nie funkcjonowało w warunkach pełnej demokracji parlamentarnej. Pokolenie urodzone po 1989 roku wchodzi w dorosłość. Jest to pierwsza od setek lat generacja, która może budować swoje życie w warunkach pokoju i wolności. Zarówno ci młodzi, jak i starsi Polacy potrzebują rzetelnych informacji o sytuacji w kraju, aby móc dokonywać wyborów społecznych w sposób racjonalny. Potrzebujemy również własnych wiarygodnych informacji o tym, co się dzieje nie tylko w Brukseli i Waszyngtonie, ale i na całym świecie. Jedynie media mogą na bieżąco takich informacji dostarczać.
Musimy obronić model rzetelnego dziennikarstwa nie tylko ze względu na własne potrzeby. W wielu krajach na Wschodzie trwa walka o wolność mediów. Czasami bywa ona krwawa. W Rosji między rokiem 1993 a 2009 aż 300 dziennikarzy zaginęło lub zostało zamordowanych. W Armenii czy w Gruzji, ale nie tylko tam, dziennikarze oraz wydawcy walczą i ryzykują wiele, aby obronić prawo do rzetelnego, uczciwego dziennikarstwa. Jesteśmy im winni pokazanie, że taki model jest możliwy.
Na początku transformacji mogliśmy się posługiwać wzorami z Zachodu. Obecnie media również tam walczą o utrzymanie dawnych zasad. Czy to we Włoszech, czy w Wielkiej Brytanii i USA prasa, radio i telewizja borykają się z podobnymi do naszych problemami. Ingerencje polityczne w media publiczne i pogarszające się warunki pracy dziennikarzy psują jakość zachodnich mediów. Już nie możemy liczyć jak dawniej na impulsy ideowe stamtąd.
Dobre dziennikarstwo musi kosztować. Nieważne, czy mamy do czynienia z gazetami papierowymi, czy contentem w internecie. Pisanie tekstów wymaga wiedzy, czasu na dotarcie do informacji i do namysłu, a także godziwej płacy. Jeśli tego zabraknie, coraz częściej będziemy mieli do czynienia nie z gazetami, ale z biuletynami pisanymi przez PR-owców i rzeczników prasowych, przeplatanymi informacjami przepisanymi z innych gazet i przeciekami politycznymi, których żaden dziennikarz nie ma czasu sprawdzić. Dobre warunki płacy i pracy dziennikarzy są kluczowe. Dlatego Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (SDP) rozpoczęło prace nad raportem o stanie dziennikarstwa w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem warunków płacowych. Pracujący w mediach potrzebują również silnego związku zawodowego, który broniłby ich przed zwolnieniami i czuwał nad poziomem wynagrodzeń. Nie może być tak na przykład, że dziennikarze są zwalniani z pracy, a zaraz potem zatrudniani na podstawie umowy o dzieło, przez co tracą poczucie stabilizacji zawodowej.
Kryzys polityczny przejawia się najostrzej w mediach publicznych. Nowa władza przychodzi i przyjmuje swoich, zwalniając nie swoich. Wszyscy się już przyzwyczaili do tej karuzeli, która niweluje szanse na rozwój kariery oraz promuje cynizm, serwilizm i kłamstwo. W Gazecie Wyborczej niedawno ukazało się następujące zdanie ȁE;Gargas i Kotecka nie wrócą do TVP. (...) Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, nie chce ich SLDȁD;, i nikt już się nawet nie dziwi, że politycy dyktują, kto może, a kto nie może pracować w mediach publicznych.
Funkcjonowanie mediów publicznych musi być oparte na zasadzie, że należą one do obywateli, a nie do polityków, i że ich zadaniem jest, jak pisze socjolog Paweł Śpiewak, budowa kapitału społecznego. Należy zacząć od wprowadzenia do kontraktów dziennikarskich klauzuli sumienia. Byłoby to zobowiązanie obustronne, dotyczące i pracodawcy, i dziennikarza, by nie łamać zasad etycznych zawartych w licznych kodeksach stworzonych i przyjętych przez wszystkie organizacje aktywne w dziennikarstwie w połowie latach 90. Obecnie sądy pracy orzekają na rzecz dziennikarzy zwalnianych z pracy za obronę zasad etycznych. Jednak klauzula sumienia w kontraktach uświadomiłaby wszystkim, że tak jak nie wolno molestować i lobbować w miejscu pracy, tak też nie wolno łamać ludziom sumień. Potrzebna jest także niezależna komisja społeczna, która by orzekała w przypadkach spornych.
Skąd bierze się głęboki kryzys etyki dziennikarskiej? Nie należy się dziwić, że dziennikarze podchodzą do swojego zawodu byle jak, kiedy są źle opłacani, przepracowani i widzą, że pracodawcom coraz bardziej zależy na wypełnianiu wydawnictwa byle czym.
Dziennikarstwo nie jest pracą jak każda inna, a media to nie tylko biznes. Wielu Polaków zdaje sobie z tego sprawę i oczekuje od mediów rzetelnego wypełniana misji dziennikarstwa. Jedna ze stacji, która dla podtrzymania oglądalności wybrała tabloidyzację, zauważyła, że mimo walki o widza oglądalność wciąż spada. Badanie opinii publicznej uzmysłowiło kierownictwu stacji, że to właśnie spłycenie treści spowodowało, że część widzów zaczęła od niej odchodzić.
Media trapi wiele problemów. Zmieniają się oczekiwania odbiorców co do formy przekazu. Zmieniają się sposoby finansowania. Na pewno są potrzebne nowe modele biznesowe. Na Zachodzie pojawiają się nawet sugestie, aby rządy częściowo subsydiowały tak zwane poważne media. Jedno jednak się nie zmieni. Ludzie dalej będą czytali wiadomości i ktoś będzie je dostarczał. Ważne jest, aby były one prawdziwe, rzetelne i pisane przez niezależnych dziennikarzy.