Szokujące i ciekawe wyznanie. Jako, że jest ze sfery zakulisowych informacji, w których wiele plotek i sensacji, trudno ocenić jednoznacznie, czy prawdziwe.
Można je jednak w nie uwierzyć. Dla Młynarskiej - wówczas piętnastolatki - zagranie w tym filmie musiało pozostać bardzo ważnym wydarzeniem w życiu. To czy i kiedy mówi się o takich rzeczach to sprawa bardzo indywidualna. Pewne jest, że to wyznanie publicznie do czegoś w tym momencie musiało jej być potrzebne. Do czego? Nie wiem. Jej wyznanie jest tak samo mało prawdopodobne jak bardzo prawdopodobne.
Na planach filmów zdarzają się różne rzeczy. Wiadomo o reżyserach, którzy bili statystów. Bywały sytuację, że dziecko nie chciało płakać, to się je zmuszało do tego różnymi metodami. Często paskudnie traktowano zwierzęta. Swego czasu wypytywał mnie, jak pracować z Małgorzatą Braunek, która wspaniale zagrała w moim filmie "Skok". Długo opowiadałem mu jak to delikatna, subtelna aktorka, jaką perswazję należy stosować