Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawiedliwość zatriumfowała

13 października 2007, 15:20
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
To sukces państwa prawa, sprawiedliwości stało się zadość, to dobrze, że ukarano zbrodniarzy - tak historycy, publicyści i politycy oceniają w "Fakcie" wczorajszy wyrok sądu, który skazał na więzienie zomowców, którzy strzelali w grudniu 1981 roku do górników w kopalni "Wujek".

"Sukces państwa prawa"

Zbigniew Romaszewski, senator PiS: Wyrok sądu w sprawie zomowców strzelających do górników z kopalni "Wujek" to przede wszystkim sukces państwa. Państwo, które nie jest w stanie ukarać zbrodni, nie ma autorytetu. Państwo nie może tolerować zbrodni. I ta praktyka została wczoraj przerwana.

Oczywiście to nie jest koniec. Spodziewam się apelacji i kasacji w tej sprawie. Ale bardzo istotne jest to, że po raz pierwszy zerwano z udawaniem, że 26 lat temu na Śląsku nic się nie stało.

W uzasadnieniu wyroku zwraca uwagę fakt, że skazani zostali sprawcy. Sąd, mając setki tomów akt, mógł dokładnie tę sprawę zbadać. Wciąż nie zostali ukarani jednak mocodawcy ani pomocnicy, którzy przez wiele lat zajmowali się tuszowaniem sprawy.

I to pomocnicy zarówno na wyższych stanowiskach SB, jak i w prokuraturze. Fakt, że ten proces musiał trwać aż 26 lat, to przecież wynik bezpośredniego tuszowania okoliczności po całym zajściu. Jestem przekonany, że była to działalność absolutnie świadoma i zaplanowana. Pacyfikacja kopalni "Wujek" miała na celu nie tyle zabójstwo górników, ile zastraszenie społeczeństwa. I ktoś na wysokim szczeblu taką decyzję podjął.

Osądzeniem architektów stanu wojennego oraz pomocników powinien się zająć Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Ona ma wszelkie szanse i możliwości się tym zająć. Chodzi o wyjaśnienie, w jaki sposób było prowadzone śledztwo i jak tuszowano tę sprawę. To niezwykle ważne, bo ta kwestia obciąża funkcjonowanie naszego wymiaru sprawiedliwości, jego wiarygodność. A osoby, które tuszowały sprawę "Wujka" - mimo że są w stanie spoczynku - w dalszym ciągu funkcjonują jako prokuratorzy.

"Osądźcie w końcu Jaruzelskiego"

Władimir Bukowski, były więzień ZSRR:
Uznanie byłego dowódcy plutonu specjalnego ZOMO Romualda Cieślaka za winnego w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń "Wujek" i "Manifest Lipcowy" i skazanie go na 11 lat więzienia można podsumować tylko jednym zdaniem: sprawiedliwości stało się zadość.

Jeśli w jakimś kraju nie karze się winnych zbrodni, to ludzie po prostu przestają wierzyć w sprawiedliwość i w sądownictwo. Zaczynają czuć się bezkarni i sami częściej popełniają przestępstwa. Dla Polski wyrok katowickiego sądu ma niezwykle duże znaczenie historyczne. Ci, którzy pod władzą dyktatorów, tyranów, w reżimach totalitarnych, wierzą, że mogą zrobić wszystko, czego tylko żądają od nich polityczni mocodawcy, niech wiedzą, że w końcu dosięgnie ich ręka sprawiedliwości. To ważne przesłanie dla tych części świata, które nie mogą się dziś cieszyć wolnością.

Następni w kolejności powinni być generałowie Kiszczak i Jaruzelski. Naprawdę nie rozumiem, czemu oni jeszcze nie zostali uznani za zbrodniarzy komunistycznych. Ja już 9 lat temu w książce "Moskiewski proces pisałem, że tak powinno się stać.

Może teraz to się w Polsce uda. Jaruzelski kłamał, mówiąc, że stan wojenny trzeba było wprowadzić, bo było to mniejsze zło, gdyż w przeciwnym razie Polsce groziła inwazja sowiecka. Opublikowane dokumenty wskazują na to, że taka inwazja nigdy nie była nawet przedmiotem poważnych dyskusji, a Jaruzelski doskonale o tym wiedział.

Co więcej, Jaruzelski nie był pewny, jak zachowa się armia podczas stanu wojennego, bał się kłopotów i sam kilkakrotnie prosił w Moskwie o pomoc. Jednak za każdym razem słyszał odpowiedź odmowną. Jaruzelski do tej pory okłamuje opinię publiczną w Polsce.

Żeby więc sprawiedliwości do końca stało się zadość i by ludzie nie zwątpili w sprawiedliwość, ten komunistyczny zbrodniarz musi zostać w końcu osądzony. Teraz to jest bardziej możliwe niż kiedykolwiek wcześniej.

"Osądźmy też mocodawców"

prof. Andrzej Paczkowski, historyk:
Poczułem ulgę, słysząc wyrok sądu, który skazał wszystkich zomowców strzelających do górników z "Wujka". Wreszcie sprawa, która ciągnęła się kilkanaście lat, została zamknięta.

W tej sytuacji, po tylu latach każdy wyrok jest sprawiedliwy. Nie chodzi bowiem o wysokość zasądzonych kar. Chodzi przede wszystkim o stwierdzenie, że wreszcie są jakieś osoby, które są winne. Jeśli zaś sąd wskazał winnych, którzy strzelali, łatwiej będzie teraz, także prokuratorom, zastanawiać się nad odpowiedzialnością zwierzchników zomowców.

Ci, którzy strzelali, byli na samym dole hierarchii. Odpowiedzialność powinni też ponieść ci, którzy byli architektami stanu wojennego. To oni podjęli decyzję o jego wprowadzeniu i stworzyli tym samym sytuację, w której zomowcy mogli oddać strzały. Bo przecież to nie skazany na 11 lat dowódca plutonu specjalnego ZOMO Romuald Cieślak zadecydował o stanie wojennym. I to nie on zawczasu przygotowywał miejsca w szpitalach dla rannych.

Należy docenić fakt, że mimo wątpliwości, czy sprawa jest rozstrzygalna na gruncie prawnym, sąd wydał wyrok. Jako historyk nigdy nie miałem wątpliwości, kto powinien ponieść odpowiedzialność. Jednak sąd musi się opierać na konkretnym materiale dowodowym. Między innymi dlatego proces trwał tak długo.

Sądy demokratyczne, działające w państwach prawa, mają ogromne problemy z wydawaniem wyroków w sprawach, w których jest tak mało dowodów materialnych. A przecież przez cały okres PRL akta pacyfikacji kopalni "Wujek" były niszczone lub fałszowane. Dodatkowe trudności stwarzali oskarżeni, którzy wszystkiego się wypierali. A sąd musi przyjmować zasadę domniemania niewinności. Wydanie wyroku w takiej sprawie jest niezwykle trudne. Tym bardziej należy przyjmować go z satysfakcją.

"Przełomowy wyrok"

Janusz Kurtyka, prezes IPN: Ten wyrok to wydarzenie ważne i przełomowe z dwóch powodów. Po pierwsze, to pewien przełom w myśleniu sądu.

Po drugie, to akt sprawiedliwości, który odpowiada społecznemu poczuciu sprawiedliwości. W ciągu ostatnich lat niewiele zmieniły się okoliczności prawne, nie odkryto przełomowych faktów. Okazało się jednak, że ponowna analiza z uwzględnieniem kontekstu historycznego może doprowadzić do takiego, a nie innego wyroku.

Instytut Pamięci Narodowej jest bezpośrednio zaangażowany w dwie sprawy związane z pacyfikacją kopalni "Wujek". Chodzi o zarzuty mataczenia w śledztwie dotyczącym zamordowania górników, jak i zarzuty wprowadzenia stanu wojennego z naruszeniem prawa.

Liczę, że stanowisko zaprezentowane wczoraj przez sąd, dotyczące też sprawców wprowadzenia stanu wojennego, znajdzie zrozumienie w sądach, które będą zajmowały się tymi dwoma kwestiami. Instytut wykaże maksymalną determinację, żeby zrobić wszystko, co jest z jego strony możliwe.

"Zbrodniarzy trzeba karać"

Israel Gutman, były szef Yad Vashem:
Dobrze się stało, że osądzono tę zbrodnię. W tym dniu pragnę Polakom przypomnieć, że historia zapomniana skazana jest na powtórzenie. Historii nie wolno zapomnieć, a zbrodni nie wolno nie osądzić.

Choć jestem przeciwnikiem zrównywania zbrodni hitleryzmu i komunizmu, to uważam, że te ostatnie też muszą być osądzone. Każda zbrodnia wymaga sprawiedliwości. Nie dla zemsty, a dla szacunku dla ofiar, ich rodzin, dla przestrogi.

Naród żydowski nie mógł uciec od tematu Holokaustu. Domagając się osądzania tej zbrodni i pamiętając o niej, oddawaliśmy szacunek samym sobie i naszym bliskim, którzy zginęli. Choć tamto wydarzenie w swojej okropności było wyjątkowe, to uważam, że narody Europy Środkowej tak samo muszą dążyć do sprawiedliwości i nie zapominać o tym, co się stało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj