Wyrok, który zapadł w procesie milicjantów pacyfikujących kopalnię "Wujek", daje satysfakcję i nadzieję. Satysfakcję - gdyż osoby winne jednej z najgłośniejszych zbrodni komunistycznych zostały skazane przez sąd. Nadzieję - że również sprawcy innych przestępstw, popełnionych z inspiracji lub za przyzwoleniem totalitarnej władzy, zostaną sprawiedliwie osądzeni i ukarani - mówi "Faktowi" prezydent Lech Kaczyński.
Kopalnia "Wujek" przez lata była bowiem nie tylko symbolem bohaterskiego oporu przeciwko komunizmowi, ale również symbolem niemocy wymiaru
sprawiedliwości III Rzeczypospolitej, która przez kilkanaście lat nie mogła osądzić winnych tragedii.
W tej sprawie oprócz wymiaru kary ważny jest też fakt, że po ponad 25 latach od tamtych wydarzeń ich sprawcy zostali uznani winnymi. O to cały czas walczyły rodziny ofiar i ich bliscy, o to zabiegała "Solidarność". Wolna, demokratyczna Polska musi dążyć do wymierzenia sprawiedliwości winnym przestępstw totalitarnego systemu - i to zarówno tym, którzy byli wykonawcami poleceń, jak i tym, którzy stali za zbrodniczymi rozkazami. Przyszłości nie da się budować, zapominając o trudnej historii.
Sąd w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że nie udało się wyjaśnić wszystkich okoliczności zbrodni w kopalni "Wujek". To prawda - na ławie oskarżonych zasiedli jej bezpośredni sprawcy, ale zabrakło tych, którzy na krwawą pacyfikację wyrazili zgodę lub co najmniej godzili się na to, że będą zabici i ranni. Trzeba zrobić wszystko, by również oni zostali jak najszybciej osądzeni i ukarani.
W tej sprawie oprócz wymiaru kary ważny jest też fakt, że po ponad 25 latach od tamtych wydarzeń ich sprawcy zostali uznani winnymi. O to cały czas walczyły rodziny ofiar i ich bliscy, o to zabiegała "Solidarność". Wolna, demokratyczna Polska musi dążyć do wymierzenia sprawiedliwości winnym przestępstw totalitarnego systemu - i to zarówno tym, którzy byli wykonawcami poleceń, jak i tym, którzy stali za zbrodniczymi rozkazami. Przyszłości nie da się budować, zapominając o trudnej historii.
Sąd w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że nie udało się wyjaśnić wszystkich okoliczności zbrodni w kopalni "Wujek". To prawda - na ławie oskarżonych zasiedli jej bezpośredni sprawcy, ale zabrakło tych, którzy na krwawą pacyfikację wyrazili zgodę lub co najmniej godzili się na to, że będą zabici i ranni. Trzeba zrobić wszystko, by również oni zostali jak najszybciej osądzeni i ukarani.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl