Dziennik Gazeta Prawana logo

Prof. Król: Zdaniem obecnej władzy liberał to świnia

4 kwietnia 2016, 08:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcin KrólMiałem szczęście być dzieckiem salonów
Marcin KrólMiałem szczęście być dzieckiem salonów/Inne
Dziwne losy ma w Polsce po 1989 r. przymiotnik „liberalny”. Służy raczej jako pochwała lub obelga niż jako opis stanu świadomości społecznej. Po transformacji liberalizm utożsamiano – i słusznie – z wolnością. Społeczeństwo liberalne to bowiem takie, które dopuszcza jak najwięcej wolności. Możemy czynić wszystko, co tylko chcemy, o ile nie naruszamy cudzej wolności.

Sformułowanie takie nie ma nic lub niemal nic wspólnego z doktryną gospodarczą neoliberalizmu, do której – też słusznie – wielu myślicieli ma liczne zastrzeżenia. Z neoliberalizmu wypływa jeden tylko, ale fatalny, wniosek dla życia społecznego, a mianowicie przekonanie, że wolność gospodarcza służy po równi wszystkim. To nieprawda i – także słusznie – Tadeusz Mazowiecki chciał społecznej gospodarki rynkowej, co w tamtych okolicznościach zapewne było niemożliwe. Chodziło bowiem nie tylko o postawienie gospodarki na nogi, ale także o dynamiczny wzrost. Natomiast państwa po prostu nie było stać na to, by stało się opiekuńcze. Więc stopniowo przymiotnik „liberalny” zaczął być utożsamiany z tym, co bezlitosne, bezwzględne i wobec tego godne potępienia.

Istotną rolę w tym procesie odegrał Kościół, który pogodził się z istnieniem demokracji, acz niechętnie, ale nie z istnieniem liberalizmu. Słowa Jana Pawła II na temat demokracji („Centesimus annus”) z 1991 r. wciąż pozostają najdalej idącą pochwałą demokracji, jaką wygłosił oficjalny Kościół. Kościół nie może pochwalać liberalizmu, bo nie może pochwalać maksymalizacji wolności. Jednak nie musi zwalczać liberalizmu, identyfikując go z nadużyciami wolności. Niestety, Kościół, a zwłaszcza polscy biskupi zupełnie tego nie rozumieją.

Ponieważ politycy słusznie sądzili, że nie całe polskie społeczeństwo popiera wolność, a znaczna jego część niektóre formy wolności potępia, to w czasach rządów PO unikali lansowania liberalizmu i nawet liberał z ducha i kości Donald Tusk nie eksponował przesadnie swoich przekonań. Dla antyliberałów było to jednak za mało. Chcieli koniecznie zakazywać i karać za zachowania niezgodne z ich kodeksem. Ludzkiej wolności po prostu nie szanują. A jest ich duży zastęp. Bo nienawistników, żółciowców i autokratów odnajdziemy w każdym społeczeństwie. A ich wpływ rośnie razem z falą imigracji .

Okoliczności te zostały wykorzystane przez PiS, który przypuścił frontalny atak na liberalizm, czyli w konsekwencji na wolność. Każde wolne, a zatem niezależne od władzy, zachowania uznano za liberalne, co jest kompletnym nonsensem. Liberał, zdaniem obecnej władzy, to zwolennik korupcji, pornografii, wpływów Zachodu i – ogólnie mówiąc – świnia.

Nic dziwnego, że na takie poglądy zareagowali zwolennicy wolnego, czyli liberalnego społeczeństwa. To społeczeństwo, a co najmniej duża jego część, chce być liberalne, a państwu nic do tego. Państwo ani nie może nas pouczać, ani nam nakazywać lub zakazywać w sferze prywatnej i w sferze społeczeństwa obywatelskiego .

Kiedy więc bronimy liberalizmu, nie posługujmy się sformułowaniem „demokracja liberalna”, bowiem innej demokracji być nie może. Natomiast jeżeli chcemy bronić rządów prawa, w istocie chcemy bronić demokracji bez żadnych przymiotników. Rządy prawa są bowiem nieuniknionym elementem demokracji, a jeżeli są naruszane, zagrożona jest sama demokracja. Demokracja to nie tylko wybory i władza większości. A większość nie ma żadnych uprawnień, by naruszać rządy prawa. Większość także nie może walczyć ze społeczeństwem liberalnym, bo jest tylko większością arytmetyczną, a nie ideową. Liberalizm zaś to idea wolności, z której zrezygnować nie możemy .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj